główna anthropos? teksty autorzy recenzenci konkurs naukowy archiwum
Magdalena Kubica
(Uniwersytet Śląski, Akademia "Artes Liberales")

Ekscyzja.
Antropologiczne kontrowersje i globalne dylematy społeczne

    Czym jest ekscyzja?
     Ekscyzja jest to obrzezanie żeńskie. Występuje m. in. jako FGM (Female Genital Multilation), FGC (Female Genital Cutting), a także pod wieloma innymi postaciami. Istnieje kilka rodzajów tej praktyki, a ich cechą wspólną jest całkowite lub częściowe usunięcie zespołu sromowego kobiety[1]. Najbardziej drastyczną formą tego rytuału jest tak zwane obrzezanie faraońskie, "które charakteryzuje się klitoridektomią połączoną z wycięciem dwóch trzecich warg sromowych oraz zaszyciem rany nićmi bądź kolcami akacji. Pozostaje więc mały otwór pozwalający na wyciek płynów"[2]. Te praktyki rytualne spotykane są w Środkowej Afryce (28 krajów), a także w Egipcie, Etiopii, Kenii, Sudanie, Somalii, Nigerii i w kilku innych krajach azjatyckich[3].
     Ekscyzja w liczbach - zakres zjawiska
     Aby podkreślić globalny charakter tego zjawiska należy odnieść się do danych zgromadzonych przez ONZ. Według szacunków na świecie żyje 130-140 milionów kobiet obrzezanych. Dziennie poddawanym temu zabiegowi jest około sześciu tysięcy[4]. W tej skali zjawisko to stanowi problem nie tylko dla antropologów, ale także dla polityków, szczególnie krajów Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych, Kanady, Australii, Nowej Zelandii, dokąd udają się grupy praktykujący ekscyzję[5]. Według raportów Centers for Disease Control and Prevention 168 tysięcy dziewcząt i kobiet było lub mogło być poddane FGC (Female Genital Cutting) w Nowym Jorku w roku 1990, z czego około 48 tysięcy to były dziewczynki poniżej 18-ego roku życia[6].
     W Wielkiej Brytanii problem ten dotyczy pierwszej generacji imigrantów z Afryki i krajów Arabskich. Brytyjska policja nie posiada dokładnych danych na temat ilości ofiar ekscyzji, ale z obliczeń przyjęć takich przypadków do szpitali i prywatnych klinik szacuje się minimalną liczbę na około 400-500 rocznie w samym Londynie, natomiast na terenie całej Wielkiej Brytanii ta liczba znacznie wzrasta do 66 tysięcy szacowanych ofiar rocznie[7]. Nadinspektor Brytyjskiej policji Alastair Jeffrey wyznaczył nagrodę za współpracę w tej sprawie wynoszącą 40 tysięcy funtów. Według angielskiego prawa ekscyzja na terenie Wielkiej Brytanii bezpośrednio łączy się z łamaniem prawa tego kraju, za co można ponieść karę czternastu lat pozbawienia wolności, co wynika z uchwalonego w 2003 roku zakazu tegoż rytuału. Prawo Stanów Zjednoczonych również nie pozostało obojętne wobec sprawy. W 1996 roku uchwalono, że zbrodnią federalna jest poddawanie FGC osób poniżej 18-go roku życia, co podpisało 16 z stanów Ameryki[8].
     O Europejskiej Konwencji Praw Człowieka
     "Konwencja Europejska" - umowa międzynarodowa zawarta pomiędzy państwami członkowskimi Rady Europy[9] - powinna jednoznacznie regulować problem ekscyzji w krajach Unii Europejskiej. W istocie istnieje wiele artykułów, według których ta praktyka rytualna jest niezgodna z ustanowieniami Rady Europejskiej. Na przykład artykuł 3, rozdziału I o zakazie tortur: "Nikt nie może być poddany torturom ani nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu"[10]. Problem polega jak zwykle na interpretacji. Co i dla kogo znaczy nieludzkie traktowanie? Jeżeli przyjąć perspektywę Europejczyka- oddanego cielesności do tego stopnia, że pragnie ciała tylko w najwyższej formie estetycznej- odcinanie kawałka ciała jest poniżające. Pozbawianie kobiety seksualnej satysfakcji w Europie, która stanowi symbol rewolucji seksualnej jest torturą. Z drugiej strony w kulturach muzułmańskich i afrykańskich ten sam ból jest traktowany jako dobro konieczne, niezbędne w poznaniu swej tożsamości, w rytuale transgresji z dziewczynki w kobietę(?), a może raczej w żonę i matkę(?).
     Podobnie artykuł 8, Rozdziału I uzasadniałby decyzje nadinspektora brytyjskiej policji o karze pozbawienia wolności za proceder ekscyzji. Dookreśla ona problem ingerencji w życie i obyczaje jednostki : "Niedopuszczalna jest ingerencja władzy publicznej w korzystanie z tego prawa, z wyjątkiem przypadków przewidzianych przez ustawę koniecznych w demokratycznym społeczeństwie z uwagi na (...)ochronę zdrowia i moralności lub ochronę praw i wolności osób"[11]. Szczególnie istotna jest tu wzmianka o ochronie zdrowia, gdyż konsekwencje zdrowotne tejże praktyki mogą być niebezpieczne, a nawet zagrażające życiu jednostki. Ze względu na brak profesjonalnej opieki medycznej praktyki te prowadzą do wielu powikłań takich jak: tężec, HIV, posocznica, a nawet śmierć. W kwestii wymienionej moralności, należy wymienić depresję, a może i nawet bezpłodność, co jest zapewne dyskusyjne, jeżeli jednak uznać macierzyństwo jako element stanowiący istotny element tożsamości kobiety, można mówić o naruszeniu kobiecego morale.
     Problematyczne jest jednak stwierdzenie o ochronie wolności. O wolności kobiety raczej ciężko jest mówić, gdyż zabiegowi ekscyzji najczęściej poddawane są dziewczynki pomiędzy 4 a 8 rokiem życia, choć zwyczajowi temu podlegają zarówno dorosłe kobiety jak i nowonarodzone dzieci[12]. W znaczącym stopniu o losie dziecka może decydować jego rodzic i jest to mniej lub bardziej oficjalne prawo niemalże na całym świecie. Po raz kolejny napotykam kontrowersję interpretacji. Jak wyraża się wolność dziecka? Czym jest, do czego się odnosi? Czy wola jego rodziców - ta sama, która decyduje o powołaniu go do życia jak i ta o jego ochronie - jest wystarczająca by uprawomocnić obrzezanie żeńskie w krajach Afryki? A w krajach Unii Europejskiej?
     Dlaczego ekscyzja?
     Wybrałam ten temat, nie po to by jako kolejna osoba skrupulatnie opisać ból i zarchiwizować cierpienie. Przyznam, że sama ekscyzja jest tu bardziej pretekstem, służącym do omawiania problemów generalnych, globalnych dylematów społecznych, które wynikają z narastającej w ogromnym tempie globalizacji, w czego konsekwencji powstaje problem związany z mulikulturalizmem.
     Co to jest multikulturalizm?
     Co oznacza multikulturalizm ? "Jest strategią polityczną wspomagającą zarządzanie kontaktami międzyetnicznymi"[13]. W szczególności opierająca się na poszanowaniu wszystkich różnic w obyczajach, kulturze, religii i pochodzeniu. Bez wątpienia taką strategię polityczną przyjęły kraje Unii Europejskiej, a w tym Wielka Brytania - kraj, na którym szczególnie chciałabym się skupić, choć często te konkluzje będą poszerzone do ogółu krajów UE (Stany Zjednoczone prowadzą w tej sprawie odmienną politykę). Polityka multikulturalizmu w oczach Europy miała być harmonijną miksturą wykonaną z kulturowych odmienności i tolerancji. Wspierając tę szlachetną myśl utworzono w Europie program wspólnotowy Integration of third country national, z którego finansowane miały być "działania promujące integrację nieobywateli UE na terenie krajów członkowskich Unii Europejskiej. W założeniach miał na celu wspieranie dialogu w społeczeństwie cywilnym, rozwijanie modeli integracji, rozpowszechnianie i uwydatnianie najlepszych rozwiązań na polu integracji"[14]. W tym zakresie istnieją dwie strategie : asymilacja i multikulturalizm. Pod tą druga podpisuje się Anglia, a pod pierwszą Francja. "Brytyjska polityka multikulturalizmu przyznawała przestrzeń publiczną mniejszościom etnicznym lub religijnym, pod postacią "praw zbiorowych", w celu utrzymania harmonijnego współistnienia między różnymi grupami w ramach liberalnego i tolerancyjnego społeczeństwa politycznego"[15].
     O klęsce programów integracyjnych nie trzeba debatować, by zauważyć jej realność. Kolejne generacje asymilowanych muzułmanów przestały wyrażać chęć integracji, manifestując swoją odmienności. W przypadku rytualnych praktyk ekscyzji problem jest o bardziej złożony. Owszem niejednokrotnie chodzi tu o nieznajomość prawa europejskiego, ale częściej -choć wcale nie alternatywnie - o determinację i pewnego rodzaju sytuację bez wyjścia w jakiej znajdują się praktykujący ekscyzję imigranci. Skoro ich kultura jest tak odmienna, a ich rytuały niezrozumiałe i nietolerowane w krajach europejskich - dlaczego decydują się na tę wyprawę " wiecznych odmieńców"?
     Rytuał inicjacji. Transgresja dziewczynki w kobietę[16]
     Aby zrozumieć - zrozumieć po europejsku (czyli po prostu zracjonalizować?) - dlaczego ojciec córkę, ziomek ziomka, stawia w sytuacji - nie tylko relatywnego (bo europejskiego) poniżenia, ale obiektywnego bólu fizycznego, stawia w strefie ryzyka HIV, naraża na długotrwały dyskomfort psychiczny (my nazywamy to depresją), należy chyba przenieść się na chwilę w gorące przestrzenie Afryki. Tutaj przy dźwiękach dziewczęcego śpiewu i w rytm bębnów, do którego stąpają w tańcu członkowie afrykańskiego plemienia - rozpoczyna się ceremonia inicjacji[17]. Z trzciny cukrowej sporządzane jest właśnie piwo, by podtrzymać przebudzone duchy. Te duchy są niezbędne, by chronić "młode". O świcie po tańcach, zbiera się w kole starszyzna, by zjeść "co nie co". Wtedy wołają dzieci- każde osobno - i rysują znaki na ich czołach, policzkach, wokół oczu i nosa, białą kredą z siedliska bogów. Dwa dni później dziewczynki mają już zgolone głowy. Przyszedł dzień zabiegu. Akuszerka, uzdrowicielka lub po prostu starsza kobieta wyposażając się w szkło, nożyczki, kamień lub jakikolwiek przedmiot z ostrymi krawędziami - korzystając z pomocy kogoś z starszyzny i momentu, gdy dziewczynka jest sama w buszu - nacina łechtaczkę[18].
     Od tej pory każdy kogo to spotkało jest uznany za osobę dorosłą. Nastąpiła wewnętrzna asymilacja osoby z grupą. Prawa i obowiązki dotyczą nowo zintegrowanej kobiety. Oznacza to, że może ona wyjść za mąż, a także może odbywać stosunki seksualne z mężczyzną, bez obawy, że zaraz potem go pochowa, co mogłoby nastąpić w wyniku kontaktu fizycznego z nieobrzezaną łechtaczką - centrum nieczystości i zła. W oczywisty - zdawać by się mogło - sposób uniknie ona chorób nowotworowych usuniętych części ciała. Takie argumenty przedstawiają praktykujący ekscyzję[19].
     Francuski etnolog Arnold Van Gennep, w swej książce Obrzędy przejścia. Systematyczne studium ceremonii przedstawia koncepcję obrzędów przejścia. Stwierdza, że takie ceremonie jak ślub, chrzest czy koronacja mają formę akceptacji przez daną społeczność zmian pozycji danych członków. Van Gennep odkrył, że jest to rytuał dotyczący każdego z nas ludzi - bez względu na rasę czy zamieszkiwany kontynent. Podstawę schematu rytuału przejścia stanowią 3 fazy: wyłączenia, marginalna, włączenia. W pierwszej następuje odebranie statusu jednostki poprzez wyłączenie z dotychczasowej grupy. Czasem dochodzi do rytualnej śmierci (omdlenie, sen, wycieńczenie, izolacja)[20]. Następna faza ukazuje jednostkę w jej statusowej nagości- straciła uprzednią rolę, nie nabywszy nowej. W trzeciej fazie- następuje agregacja jednostki i nadanie jej nowego statusu. Obrzezanie jest takim rytuałem przejścia, w którym jednostka przechodzi z dzieciństwa do dorosłości. Niektóre plemiona praktykujące obrzezanie sądzą, że łechtaczka kobiety stanowi sferę nieczystości - tu zlokalizowano demona, który od zawsze zasiedla przestrzeń ustroju kobiety. Dlatego ulega ona rytualnemu unicestwieniu, gdyż wraz z nim uświęca się demoniczne ciało kobiety. Pod tym względem jest to obrzęd paralelny do chrztu.
     Reasumując, można stwierdzić, że najważniejszą (z punktu widzenia antropologicznego) funkcją FGM jest identyfikacja kulturowa.
     Po ekscyzji. Konsekwencje społeczne i zdrowotne
     Wartym zauważenia jednak jest, że : "w atmosferze życia wspólnotowego ominięcie przez kogokolwiek podobnego obrzędu jest niemożliwe. Wcześniej czy później nie inicjowana dziewczyna stanie się pośmiewiskiem krewnych i sąsiadów, a każde jej niepowodzenie przypisywane będzie "brakującemu ogniwu" w rytualnym rozwoju"[21]. Oczywistą zaletą obrzezania jest następująca w konsekwencji oziębłość seksualna, a z nią wielka zaleta gorących tropików - wierność małżeńska. Choć wszystko to brzmi spójnie, nie do pojęcia - nawet dla ulegającego modzie tolerancji na wszystko europejczykowi- jest doniesienie, że najbardziej gorliwymi naganiaczkami dziewcząt są ich matki, nie zaś przedstawiciele płci męskiej. Taki stan rzeczy wynika, z przekonania dojrzałych kobiet, że tylko to podtrzymuje ich małżeństwa. Statystycznie większość kobiet takich państw jak Sudan, Malia i Egipt popiera rytuał ekscyzji[22].
     Kompleks i nieuświadomienie? Aż strach zapytać, by nie dostać antropologicznej nagany za europocentryzm! A może jednak. Naturalnie wiele kobiet ucieka przed FGC, wiele odczuwa to jako upokorzenie - skrócenie osobowości. Jednakże trzeba zrozumieć, że matka wysyłająca swoją córkę na rytuał ekscyzji, robi to z tą samą czułością , co matka europejska swoje dziecko do szkoły. Jest to ta sama wiara, że jedynie w ten sposób można zapewnić przyszłość swojemu dziecku. Fakt, że bardziej kobiety niż mężczyźni wywierają realny nacisk na kontynuowanie tej tradycji można porównać z anoreksją przynależną światu Zachodniemu. U podstaw obu zjawisk leży potrzeba miłości i akceptacji, choć często źle rozumiana.
     Temat ten jest bardzo popularny. W Internecie, prasie i literaturze naukowej można spotkać wiele informacji i prezentowanych stanowisk. Wśród tych ostatnich wiele jest jednoznacznych, szkalujących "barbarzyńską" kulturę Afryki. Jest to jeden z powodów, dla którego Afrykanki nowej generacji odczuwają swoją rytualną odmienność jako dumę etniczną i wykorzystują ją w trwającej od stu lat wojnie z kolonialistami.
     Antropologiczna pułapka?
     Z tego samego powodu, tak zwani intelektualiści ( także Ci, którym wstyd za imperialistyczną historię świata zachodniego) przyjmują często postawę skrajnie odmienną. Chcą oni nieraz zastąpić agresję wojen intelektualnym zrozumieniem.
     Ellen Gruenbaum - profesor antropologii na Uniwersytecie Kalifornijskim - w tym roku napisała książkę pod tytułem: The Female Circumcision Controversy, w której przedstawiła jak agresywne opinie Zachodu o ekscyzji wpływają na bunt Sudańczyków i ich poczucie pokrzywdzenia. Gruenbaum po pięciu latach spędzonych w Sudanie tłumaczy swym ziomkom jak ten rytuał jest głęboko zakorzeniony w kulturze Sudanu, przekonując tym samym, że agresywne komentarze nie są efektywne. Podobno jej linia akceptacji i zrozumienia dla Sudańskiej kultury i tradycji nie stoi w opozycji do przekonania, że rytuał ekscyzji powinien zostać wykorzeniony[23].
     Właściwym wydaje się uświadamianie ludzi o kontekście problemu, z którym stykają się, przed ostatecznym podjęciem decyzji o zabiegu. To, co mnie przeszkadza w obecnej sytuacji, to nadmiar tekstów informujących, nakłaniających do zrozumienia, a za mało, albo też totalny brak opracowań podających jednoznaczne, racjonalne i rozsądne rozwiązania. Moim zdaniem takim rozwiązaniem jest pożegnanie się z utopią "wszechogarniającego" multikulturalizmu i przyjęcie nowej prawdy o świecie: istnieją kultury, których symbioza nie jest możliwa. Z ery multikulturalizmu, powinniśmy przejść w okres "racjonalnej separacji", co oznacza jakościowe zweryfikowanie pożycia kultur. Kryteria? Niech będzie nim choćby prawo kraju i jednostkowa (bo czemu do odpowiedzialności pociągać całe grupy) zdolność do świadomego i akceptującego uczestniczenia w życiu społecznym kraju przyjmującego.
     Brzmi pięknie, szkoda tylko, że byłoby to przejściem z utopii do utopii, gdyż rząd Wielkiej Brytanii, przy każdej okazji podkreśla jak wiele zyskuje na przyjmowaniu młodych, chętnych do pracy obcokrajowców, którzy płacą podatki, mało chorują, dużo pracują. Zresztą z tych samych powodów bardziej niż rząd zadowoleni są prywatni przedsiębiorcy. Oprócz przedsiębiorców i kapitalistów istnieją także ci, którzy nadal związani są ze swoją tradycją (choć pozornie można by rzecz, że jest to tradycja multikulturalizmu), na co wskazuje postanowienie nadinspektora brytyjskiej policji.
     Dlaczego antropologiczna pułapka? Z początkiem 2007 obrzezanie kobiet zostało zabronione w Eritrei. Egipskie Ministerstwo Zdrowia nieoficjalnie zakazało FGM. Aktualnie jest w trakcie szukania prawnego odpowiednika tej decyzji. Poszukiwania te rozpoczęte zostały z powodu śmierci 11 letniej Egipcjanki - Budour Ahmed Shaker, która zginęła w Czerwcu 2007 w trakcie operacji FGM (Female Genital Mutilation)[24]. Antropologiczna pułapka, w którą wpadnie każdy kto wierzy, iż kontekst jest ważniejszy od centrum tegoż kontekstu - istoty ludzkiej.
     W soczewce bólu. Poza faktami
     Wyobrażam sobie kilkuletnią dziewczynkę, zaraz po rytualnym obrzezaniu, odesłaną do szałasu na czas "separacji", (co trwać może kilka dni, czy tygodni). Leży skulona na ziemi liściastego szałasu, szlocha, a jedną ręką wyciera strużkę krwi. Jest zbyt słaba, by złorzeczyć. Nieświadoma, by kogokolwiek obwiniać. Myśli o swoich siostrach, które kilka miesięcy wcześniej zostały poddane tejże inicjacji, i w tej tylko myśli odnajduje ukojenie, panaceum na ten straszny ból promieniujący już teraz na wszystkie części ciała. Na tej ziemi się urodziła, i to jest jej świat. Ból, który będzie trwał jeszcze długo, jest także częścią tego mikrokosmosu. Szybko nasuwa się jednak, jakże naturalne i oczywiste pytanie: dlaczego?
     Odpowiedź także jest oczywista, a nawet dla niej jednej wystarczająca: bo takie są tu zasady, kobietą stać się trzeba. Ale poniekąd jest to także wielkie pragnienie każdej dziewczynki. W tym świecie nie ma innej drogi, a więc w końcu następuje pogodzenie, obojętność. Wraz z bólem odchodzi żal, a jego miejsce zajmuje małżeństwo i macierzyństwo. Czasem tylko jeszcze, wiele lat po tej nocy w szałasie, przypomni się ból i to wspomnienie - szybko minie[25].
     Oto wypowiedź Ali Gum'y - egipskiego Mufti, znawcy muzułmańskiego prawa, autorytetu w sprawach religii: "Ostrzegaliśmy, ale to się nadal dzieje. Dotarło do nas, że we współczesnym świecie, gdzie wiedza medyczna jest ogromna, jest to niewłaściwe, a także jest to wielka szkoda zarówno z punktu widzenia medycznego, społecznego oraz ludzkiego. W związku z tym postanowiliśmy powstrzymać się od przeprowadzania tego rytuału, a także zapobiegać mu. Nie tylko teraz, ale od 1954 apelujemy do ludzi, aby porzucili ten okropny zwyczaj [tłum. autora]."[26]
     Nie istnieją dla mnie argumenty za pogodzeniem się z istnieniem tej praktyki rytualnej. Jako kobieta, Europejka i człowiek uważam, że rytualne praktyki FGM są nieuzasadnione i powinno się ich zabronić.
     Rola antropologa
     Moim zdaniem każde państwo powinno powołać organizację, którą współtworzyliby antropolodzy. Sprawowaliby kontrolę nad sytuacją i kondycją mulikulturalizmu. Być może w tej problematycznej sytuacji zabrakło odpowiedzi na pytania o świadomość prawa i stosunku do sprawy imigrantów. Warto też zapytać czy wiedząc o sankcjach prawnych nadal chcieliby praktykować obrzezanie kobiet. A może wybraliby dobrobyt w zamian za swoją "tożsamość"? Wierzę, że działalność takiej organizacji przyniosłaby wiele potrzebnych rozwiązań.


[1] Female genital mutilation, Światowa Organizacja Zdrowia 2008.[ Światowa Organizacja Zdrowia wyróżniła trzy główne typy ekscyzji - obrzezanie sunna, ekscyzję (klitoridektomię) oraz infibulację (obrzezanie faraońskie).Tak dokładny opis nie jest konieczny w przypadku tego tekstu, jednakże szczegółowe informacje można zdobyć na stronie internetowej: http://www.who.int/mediacentre/factsheets/fs241/en/]
[2]Roman Wełniak, Okaleczenie czy rana symboliczna?.[Znaleziono na: http://www.seminarium.org.pl/klerycy/knak/artykuly/008.html]
[3]Wikipedia, Hasło: Obrzezanie kobiet. [Znaleziono na: http://pl.wikipedia.org]
[4]Por. Tamże.
[5]Por. Nahid Toubia, Caring for Women with Circumcision: A Technical Manual for Health Care Providers, Londyn 1999.
[6]Por. Female Circumcision/Female Genital Mutilation: Clinical Management of Circumcised Women, ACOG 1999.
[7]Por. Female Circumcision Growing Problem in Britain, Londyn 2007. [ Znaleziono na: http://www.foxnews.com/story/0,2933,288911,00.html]
[8]Por. Abdur Rahman, Nahid Toubia, Female Genital Mutilation: A Guide to Laws and Policies Worldwide, Londyn 2000.
[9]Por. Wikipedia, Hasło: Europejska Konwencja Praw Człowieka [Znaleziono na: http://pl.wikipedia.org]
[10]Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności 2003. [ Znaleziono na: ttp://www.echr.coe.int/NR/rdonlyres/7B5C268E-CEB3-49A5-865F-06286BDB0941/0/PolishPolonais.pdf]
[11]Tamże.
[12]Jest to zależne od regionu i klasy społecznej. Por. Paula Drozdowska, Ekscyzja, clitoridectomia, infibulacja, W: Czas Kultury nr 4(133), Poznań 2006, s.19.
[13]Tiziana Sforza, Pięć pytań dotyczących multikulturalizmu europejskiego, przeł. Anna Zarba. [Znaleziono na: .http://www.cafebabel.com/pl/article.asp?T=T&Id=6210]
[14]Tamże.
[15]Tamże.
[16]Georges Bataille, Erotyzm, przeł. Maryna Ochab, Gdańsk 1999.
[17]Por. Jomo Kenyatta, Facing Mount Kenya, The Tribal Life of the Kikuyu, Wstęp Bronisław Malinowski, London 1938.
[18]Por. Ellen Gruenbaum, The Female Circumcision Controversy: An Anthropological Perspective, Filadelfia 2001.
[19]Por. Tynan M. Lynn, The Status of Genital Mutilation in the World Today, W: Off our backs: The Feminist Newsjournal nr 27, Waszyngton 1997. [Istnieje także w postaci elektronicznej: http://findarticles.com/p/articles/mi_qa3693/is_199706/ai_n8765897/pg_6]
[20]Por. Arnold van Gennep, Obrzędy przejścia. Systematyczne studium ceremonii, przeł. Beata Biały, wstęp Joanna Tokarska-Bakir, Warszawa 2006.
[21]Paula Drozdowska, Ekscyzja, clitoridectomia, infibulacja, W: Czas Kultury nr 4(133), Poznań 2006, s.19
[22]Marta Kazimierczyk, Szokujący raport o obrzezaniu, W: Gazeta Wyborcza nr 275/2005, s.9
[23]Por. Jeanne Cavanaugh, Book Notes, Harvard Human Right Journal nr 15/2002.[Znaleniono na: http://www.law.harvard.edu/students/orgs/hrj/iss15/booknotes-The-2.shtml]
[24]Por. Ian Black, Egypt bans female circumcision after death of 12-year-old girl, Guardian Unlimited 2007. [Znaleziono na: http://www.guardian.co.uk/]
[25]Jest to opis zbliżony do obrzezania faraońskiego. Oczywiście nie zawsze w taki sposób odbywa się ta praktyka. W Egipcie można taki zabieg wykonać w klinice.
[26]"We've warned that this thing. It has become clear to us, in modern times, with all the medical information we have, that this is inappropriate, and that it causes severe damage from the medical, social, and human aspects. So we decided to refrain from performing this custom and to prevent it. Not only now, but since 1954, we have been calling upon people to abandon this ugly custom."

do góry


główna anthropos? teksty autorzy recenzenci konkurs naukowy archiwum