główna anthropos? teksty autorzy rada recenzentów warszaty naukowe archiwum
Katarzyna Kołakowska

Z przymrużeniem oka...[1].
Co łączy grecką tragedię antyczną z hip hopem?

     Dwa lata temu w Lublinie...

     Na scenę pada delikatne światło. Panuje absolutna cisza. Nagle wbiega chór i wykonuje swój tragiczny taniec, następnie, ustawiony zgodnie z zaleceniami Ajschylosa, rozpoczyna szeptem w anapestycznym metrum swoją pieśń:

Nas nie może Kasandra zobaczyć
My jesteśmy na zewnątrz jej świata,
W którym brat nastaje na brata,
W którym córka po matce nie płacze...[2].

     Z czasem głos chóru jest coraz donośniejszy, aż przechodzi w krzyk, równocześnie coraz mocniej wybijany jest rytm. W szczytowym punkcie nagle wszystko cichnie, znów nastaje cisza. Z przodu sceny podnosi się leżąca Kasandra - główna bohaterka przedstawienia. Rozpoczyna swój przejmujący monolog. W następnych scenach bierze udział Koryfeusz - przodownik chóru. Swoją partię wygłasza w oryginale, w języku starogreckim, zachowując przy tym starożytne metrum. Robi to perfekcyjnie. Jego słowa brzmią w uszach słuchaczy czysto,  donośnie i pewnie. Skupia na sobie uwagę całej publiczności. On wie, jak to robić. Jest zawodowym... raperem.

     Czterdzieści lat temu w Bronxie...

     Dyskotekę po raz pierwszy prowadzi inny DJ niż zwykle, Kool Herc (właść. Clive Cambell). Ku zaskoczeniu wszystkich zamiast tradycyjnej muzyki z głośników dobywa się mocny rytm, melorecytacja, a muzykę zastępują dźwięki z dwóch płyt analogowych odpowiednio poruszanych (scratchowanie[3]). Tak narodził się nowy gatunek, który z czasem stał się elementem potężnej kultury zwanej hip hopem, obejmującej "breakdancing", "DJing", graffiti, a także modę, architekturę, teatr, przemysł filmowy itp.
     Głównym "aktorem" tego gatunku jest Mistrz Ceremonii (Master of Ceremony, czyli raper), który w sposób absolutny włada sercami swojej publiczności. Zdumiewająco brzmią słowa A. Bradley’a, który tak opisuje Mistrza: "muzyka zostaje wyciszona, światła stają się cieplejsze, od niebieskiego przez żółty do czerwonego, pierwsze uderzenie jest mocne, MC - Raper, hip hopowy mistrz ceremonii, szybuje z przodu sceny. Ręce dotykają nieba, głowy kiwają się rytmicznie, publiczność jest czymś żywym, ożywionym przez rytm.[...] Nagle, w szczytowym momencie "przedstawienia" cichnie melodia, później bas, na końcu bębny. Scena jest cicha i pusta, zarezerwowana tylko dla MC. Jego głos przechodzi od krzyku do szeptu, by w końcu zaniknąć. Gdy zwraca się do wyjścia, zauważasz coś dziwnego: słowa piosenki wyświetlane tłustym drukiem z tyłu sceny, tak jakbyś patrzył wprost do księgi rymów MC. Pozostajesz, porażony słowami, dostrzegając cechy poezji: metafory, porównania, rymy na końcu wierszy i w ich środku. Zauważasz strukturę i formę, dźwięk i ciszę. Zaczynasz nawet słyszeć rytm (beat) samoistnie wypływający z języka. Znów zaczynasz kiwać głową. Teraz światła stają się jaśniejsze, rytm mocniejszy niż kiedykolwiek, MC stoi nieruchomo z tyłu sceny, tłum szaleje, to wciąż ta sama piosenka, lecz "zremiksowana"[4].
     Nie bez przyczyny raper nazywany jest mistrzem ceremonii. To od niego zależy przebieg spektaklu. W przeciwieństwie do artystów reprezentujących inne gatunki muzyczne, ma on całkowitą władzę nad publicznością. Jego mistrzostwo polega też na perfekcyjnym warsztacie tekstowym. Umiejętnie stosowane środki stylistyczne właściwe dla poezji lirycznej świadczą o jego umiejętnościach. Jest to tym bardziej istotne, że teksty pisane przez MC często stanowią komentarz do otaczającej rzeczywistości, są poetyckim omówieniem aktualnych wydarzeń. Dlatego też  raperzy tworzą własne "księgi rymów".
     Styl każdego z wykonawców jest inny, choć podporządkowany podobnym regułom. Używają tych samych figur stylistycznych, podobnego rytmu i opisują tę samą rzeczywistość, zarówno to, co dobre, jak i złe, wyrażają swoje zdanie na temat polityki, religii, różnic społecznych, a także opisują własne doświadczenia, tworząc swoistą autobiografię. Warto zauważyć, że część utworów jest wykonywanych a vista, podczas tzw. "pojedynków" (beefy) między artystami, co wymaga od nich szczególnych umiejętności poetyckich, improwizacyjnych i "błyskawicznej" reakcji.
     Rap jako jedyny gatunek muzyczny (z nielicznymi wyjątkami) "opowiada" jakąś historię, zawiera więc fabułę. Słuchanie tych opowieści pozwala na uwolnienie się z ograniczeń dnia codziennego, zatracenie się w rytmie i rymie. Tym bardziej docierają do świadomości słuchacza, że w przeciwieństwie do języka literackiego posługują się mową potoczną. Jednak zastosowane środki literackie czynią z rapu nie tylko rozrywkę, ale także sztukę[5].
     Warto zadać pytanie, skąd się wzięła ta specyficzna muzyka? Wspomniano już, że jej początki tkwią w nowojorskiej dzielnicy Bronx. Została tam przeniesiona przez jamajskich imigrantów. Jednak jej źródła dopatruje się w afrykańskich zaśpiewach rytualnych. Nie jest bowiem tajemnicą, że reggae czerpało inspirację z rytmów afrykańskich i tamtejszej obrzędowości, sięgającej czterystu lat wstecz aż do czasów wczesnego niewolnictwa. Muzyka ta wyrażała sprzeciw wobec nierówności i niesprawiedliwości, przeciw zależności sługa - pan. Dlatego najpierw na Jamajce, a później w dzielnicy Nowego Jorku, ciemnoskórzy mieszkańcy w niej upatrywali duchowej ucieczki.

     Rok 458 przed Chrystusem w Atenach...

     Ajschylos wystawia podczas Dionizjów Wielkich trylogię zatytułowaną Oresteja, jedyną zachowaną do naszych czasów. Tworzywem literackim, które posłużyło do skomponowania tego dzieła jest opowieść o strasznych losach rodu Atrydów, czyli przeklętego przez bogów rodu Tantala i jego syna Pelopsa, mitu sięgającego czasów Homera[6]. Saga opowiada o wszechobecnym przelewie krwi: ojcowskiej, matczynej, dziecięcej. Pierwszą częścią trylogii jest Agamemnon (następne to Choefory oraz Eumenidy). Pokazuje ona nie tylko historię rodu Atrydów, ale również wydarzenia związane z wojną trojańską.
     Jednym z motywów całej trylogii jest motyw światła i ciemności. Ciemność ustępuje przed blaskiem sygnału świetlnego w tym przypadku zwodniczego, które dopiero w innej sztuce (Eumenidach) będzie symbolem prawdziwego wybawienia. Jak zaznacza Robert Chodkowski cała trylogia jest klamrą, jest spiętą metaforą blasku i światła, które symbolizują zwycięstwo sprawiedliwości nad zbrodnią, ładu i porządku prawnego nad krwawą zemstą rodową[7]. Obok motywu światła i ciemności w dramacie funkcjonuje inna para przeciwieństw: cisza i hałas. Ten drugi najczęściej towarzyszy aktom przemocy, cisza natomiast potrafi wyrazić więcej niż słowa. To właśnie ona jest cechą najwybitniejszych dzieł teatralnych.
     Warto więc przyjrzeć się najważniejszym cechom starożytnej tragedii. Jej nieodłącznym elementem był chór. Na wczesnym etapie rozwoju pełnił on rolę dominującą, ale jeszcze w czasach Ajschylosa na jego siedem zachowanych tragedii aż cztery biorą tytuły od chóru[8]. Z czasem rola chóru malała na rzecz drugiego i trzeciego aktora. Chór występujący w całej trylogii i później w dramacie satyrowym, który był lżejszą formą i kończył konkursowy występ poety musiał sprostać ogromnemu zadaniu. Nie tylko fizycznemu, gdyż wykonywał nieskomplikowane układy choreograficzne, ale także  i przede wszystkim pamięciowemu, gdyż musiał zapamiętać setki wersów zawierających skomplikowane figury stylistyczne i gry słowne wkomponowane w odpowiednie metrum. Chór w tragedii pierwotnej mógł odgrywać rolę narratora. Opowiadał i przywoływał na scenę świat zdarzeń, które rozegrały się poza nią. Istotną rolę obok chóru odgrywała muzyka. Autorzy dramatyczni, komponując swoje dzieła sięgali do tradycji wcześniejszej, w której poezja i muzyka były ze sobą nierozerwalnie związane. Dla starożytnych Greków słowo musika miało znacznie szersze pole semantyczne. Był to obszar, którym opiekowały się Muzy, szczególnie zaś śpiew i taniec. Jedność muzyki, tańca i śpiewu zwana była choreją. Grecy od dawna wierzyli, że muzyka, zwłaszcza w formie pieśni ma ogromną siłę emocjonalną i może oddziaływać na słuchaczy. Muzyka towarzysząca chórom i pieśniom aktorów była wykonywana przez auletę, którego nazwa pochodziła od instrumentu, jakim dysponował - aulosu. Był on instrumentem do naśladowania niezwykłych zakresów dźwięków i do wprowadzania słuchaczy w stany ekstatyczne, wykonywano przy nim tańce bachiczne i korybancke.  Stosowano też, choć sporadycznie, instrumenty perkusyjne. Najpopularniejszym był bębenek, tympanon, krotala, czyli kastaniety lub grzechotki. Służyły wzmocnieniu rytmu melodii i ułatwieniu tancerzom utrzymania taktu.
     Drugim, niezwykle ważnym elementem tragedii jest aktor. Jak podkreśla R. Chodkowski, przyjmuje się, że tragedia zaistniała jako dramat wówczas, gdy do chóru wykonującego pieśń kultową, np. na cześć Dionizosa, dodano postać mówiącą, czyli pierwszego aktora[9]. Już Arystoteles pisał, że pierwsi poeci sami grali w swoich sztukach[10]. Jednak nie zawsze oni sami potrafili sprostać wysokim wymaganiom dotyczącym gry aktorskiej i dlatego zaczęto pisać główne role pod konkretnych aktorów. W 432 r. podczas Lenajów wprowadzono współzawodnictwo między pierwszymi aktorami - protagonistami (współcześnie można by powiedzieć - aktorami pierwszoplanowymi) i zaczęto przyznawać nagrody za zwycięstwo[11]. Aktor prócz partii mówionych, deklamowanych, mógł recytować przy wtórze aulosu lub śpiewać.
     Jak już wspomniano aktorom stawiano szczególne wymagania. Musieli odznaczać się donośnym głosem, umiejętnością jego zmiany, ruchem scenicznym, postawą, gestem. Nawet najmniejsze potknięcie językowe aktora mogło go ośmieszyć. Konwencjonalne było używanie dialektu attyckiego, doryckiego, posługiwanie się metrum, używanie tego samego słownictwa, obrazowania i stylu. Poeci posługują się całym bogactwem środków poetyckich: wielością i różnorodnością form wypowiedzi, bogactwem form metrycznych w partiach chóralnych, wspaniałą metaforyką[12].
     Jak i kiedy powstał ten niezwykły gatunek, który wywarł wpływ na całą późniejszą kulturę literacką Europy? Do dziś uczeni nie są pewni co do pochodzenia tego najbardziej kontrowersyjnego, jeśli chodzi o genezę gatunku starożytności. Jedni uważają, że bierze swój początek z dytyrambu (pieśni poświęconej Dionizosowi), inni natomiast są zdania, że jej bezpośrednim źródłem jest rytuał. Beż względu jednak na stanowisko, tezą nie budzącą wątpliwości jest stwierdzenie, że jej powstanie ma związek z Dionizosem. Źródłem literackim tragedii jest głównie mit, ale także religia, czy polityka. Tragedia najczęściej odwoływała się do mitów związanych z instytucjami (także z rodziną) lub podstawowymi wartościami, zwłaszcza kładąc nacisk na ich kryzys, konflikty wywołujące przemoc, upadek emocjonalny człowieka, moment, w którym najważniejsze wartości wystawiane były na próbę lub przełamywano społeczne granice. W przeciwieństwie do komedii tragedię obowiązują określone normy dotyczące języka, dlatego też nawet sztuki oparte na wydarzeniach historycznych, sytuacji politycznej nie mogą bezpośrednio krytykować bieżących wydarzeń. Zawierają jednak pewne aluzje. Tragedia "przenosi" widza do innej rzeczywistości. "Odrywa" od życia codziennego.
     Tragedia rozkwitała za panowania Pizystratydów, a najdoskonalszą formę otrzymała w dobie demokracji ateńskiej. Z pewnością nie bez znaczenia były też prowadzone przez Ateny wojny. Fakt nie tylko zaakceptowania, ale także podniesienia do rangi wydarzenia państwowego agonów dramatycznych przez tyranów pozwolił na rozkwit i osiągnięcie najwyższego poziomu nowego gatunku. Oczywiście, także Pizystratydzi odnosili z Rego pewne korzyści. Wiadomo na przykład, że archaiczny pomnik Dionizosa nosił rysy Pizystrata[13]

     Trzy czasoprzestrzenie, trzej różni odbiorcy, jeden wniosek...

     Opisane wyżej trzy sytuacje tylko pozornie całkowicie różnią się od siebie. Pierwsza z nich miała na celu ukazanie uczniom, że za pomocą lubianej i rozumianej przez nich formy muzycznej można pokazać i przybliżyć gatunek zupełnie nierozumiany i nieznany przez młodzież, czyli tragedię grecką. Zadanie, które początkowo miało jedynie cel dydaktyczny, stało się pasją i zalążkiem dalszych poszukiwań estetycznych osób pracujących przy projekcie. Spowodowało zaproszenie do udziału bardzo popularnej grupy hip hopowej, której lider po mistrzowsku wcielił się w rolę koryfeusza.
     Druga sytuacja pokazuje, że bunt i poczucie niesprawiedliwości mogą przyczynić się nie tylko do powstania nowej formy muzycznej, ale potężnej subkultury, która z czasem ją wchłonęła, czyniąc jednym ze swoich filarów. Dzięki niej ludzie spychani poza margines społeczeństwa odnajdowali sens, a także "oderwanie" od niesprawiedliwej rzeczywistości. Tkwiąca gdzieś w podświadomości jamajska muzyka pionierów rapu stała się tłem do zwerbalizowanego żalu i złości na otaczającą rzeczywistość. Z czasem, a także wraz ze zmianą sytuacji społecznej, ekonomicznej i politycznej, punkt ciężkości przeniósł się na inne problemy, już bardziej osobiste, takie jak religia, trudne dzieciństwo oraz konflikty globalne.
     Ostatnia sytuacja odnosi się do jednego z trzech rodzajów literackich, jakim jest dramat i jego gatunku - tragedii, która stanowiła tzw. "sztukę wyższą". W tym przypadku "katalizatorem" była religia dionizyjska, która również była wynikiem buntu. Tracki bóg przyniósł swoim wyznawcom "ucieczkę od trudów", ekstazę i radość. Nie bez znaczenia pozostaje tu fakt, że wtargnął do Grecji za czasów tyranii. Dramatyczni poeci, będący do pewnego momentu jedynymi aktorami to odpowiednik hip hopowego MC, który włada sercami publiczności, używając w tym celu wyszukanych środków poetyckich, wizualnych i akustycznych. Obaj stają do rywalizacji. Grek nazywa to agonem, raper - beefem. Zarówno jeden, jak i drugi pisze swoją księgę. Starożytny dramatopisarz spisuje swoją sztukę, czasem w kilku wersjach, MC tworzy własną "księgę rymów". Dla obu podstawą literacką jest opowieść. Dla Greka będzie to mit, dla rapera określona fabuła. Wbrew pozorom obaj stają także przed podobnym wyzwaniem. Muszą za pomocą znanych rytmów (metrum - beat), wątków (mit - fabuła) środków poetyckich oraz "efektów specjalnych" opartych na przeciwieństwach (szybko - wolno, jasno - ciemno, głośno - cicho) stworzyć dzieło niepowtarzalne, porywające i "oczyszczające".
     Inspiracją do połączenia tych jakże odmiennych gatunków w jednym przedstawieniu był wspólny rytm. Zadziwiające, że serca ludzi żyjących na dwóch różnych końcach świata, oddalonych od siebie o dwa i pół tysiąca lat biją w tym samym rytmie...

     Dwa lata temu w Lublinie...

     Na scenę pada ostre światło. Chór krzyczy na Kasandrę. Nie może pogodzić się z jej wróżbą. Wraz z końcem strofy ten przeszywający krzyk przechodzi w szept. Ostatni wers wypowiada cicho już tylko koryfeusz, światła gasną:

Milcz, Kasandro, nie zabieraj nam niewiedzy,
że jesteśmy, jak Agamemnon,
maskami w starożytnym teatrze.
Kiedyś chór zamilknie i wtedy
spadnie na nas Erebos, ciemność,
a krew naszą na scenie czas zatrze[14].


[1] Artykuł został zainspirowany przedstawieniem teatralnym w reżyserii autorki, wystawionym w ramach Lubelskiego Festiwalu Nauki we wrześniu 2007 r. w Lublinie pt. Rap-impresja na temat >>Agamemnona<< Ajschylosa.
[2] Fragment tekstu scenariusza przedstawienia pt. Rap-impresja na temat >>Agamemnona<< Ajschylosa, którego Autorką jest Sylwia Wilczewska, studentka MISH KUL.
[3] Skratchowanie jest to technika szybkiego poruszania w przód i tył płytą położoną na talerzu gramofonu i uzyskaniu w ten sposób charakterystycznego dźwięku "szurania", na przemian coraz głośniejszego i wyciszanego.
[4] A. Bradley, Book of Rhymes. ThePoetics of Hip Hop,  New York 2009, s. IX.
[5] Tamże, s. 158.
[6] Zob. R. Chodkowski, Ajschylos i jego tragedie, Lublin 1994, s. 143-144.
[7] Tamże, s. 152-153.
[8] R. Chodkowski. Teatr grecki, Lublin 2003, s. 125.
[9] Tamże, s. 179.
[10] Aristoteles. Rhetorica III 1 1403 b 22.
[11] R. Chodkowski. Teatr grecki, s. 183.
[12] Tamże, s. 193-194.
[13] Zob. D. Palěothodoros, Pisistrate et Dionysos. w:  "Les Études Classiques" 67 (1999), s. 322.
[14] Zob. przyp. 2.

do góry


główna anthropos? teksty autorzy rada recenzentów warszaty naukowe archiwum