główna anthropos? teksty autorzy rada recenzentów dla autorów indeksacja archiwum   English version
Katarzyna Szkaradnik

Z powrotem do Kubisza.
O fenomenie pewnego pamiętnika

"Zbudź, Panie, ducha ojców wiary,
Syjonu stróżów, którzy pełniąc straż,
>tak w nocy, jak w południa skwary
stawali wrogom śmiało twarzą w twarz"[1].

"A takich wodzów właśnie wzbudził nam Bóg
w tych czasach opisanych, w czasach ciężkich walk
o byt narodowy, o skarby dóbr duchowych,
o życie, o godność człowieczą"[2].

"Przytłoczeni brzemieniem stereotypu [...]
Ślązacy zapomnieli, zdaje się, iż fluwialne
metafory zarządzają żywiołami ich życia równie skutecznie,
co opowieści o gorączkowo wydobywanym
»czarnym złocie« [...]"[3].

     Wprowadzenie

     Istnieje na Śląsku Cieszyńskim książka, co do której fundamentalnego znaczenia tożsamościowego polscy mieszkańcy regionu - ci poddający własne miejsce pobytu uhistorycznionej refleksji - są jednomyślni. Pozycja ta funkcjonuje w tamtejszych, nie tylko publicystycznych, narracjach na prawach symbolu: nawet gdy nie zna się szczegółowo jej treści, stanowi czytelny, choć nabrzmiały wieloma sensami punkt odniesienia. Ową swego rodzaju lokalną biblią jest Pamiętnik starego nauczyciela. (Garść wspomnień z życia śląskiego w okresie budzącego się ruchu narodowego w b[yłym] Księstwie Cieszyńskim), wydany w 1928 r. Od razu trzeba nadmienić, że jego autor Jan Kubisz (1848-1929) jeszcze bardziej zasłynął jako poeta, twórca powszechnie kojarzonych wierszy Płyniesz, Olzo... (właśc. Nad Olzą) i Ojcowski dom, które w wersji śpiewanej urosły do rangi nieoficjalnych hymnów Cieszyniaków-Polaków po obu stronach granicy państwowej. Kulturowa rola wymienionych pieśni zasługuje na odrębną rozprawę[4]; tutaj przyjrzę się wspomnieniom Kubisza, przy czym interesuje mnie nie tyle sama zawartość, ile recepcja tej książki. Książki niegdyś zarówno ogromnie poczytnej na omawianym terenie, jak i fascynującej osoby spoza niego[5].
     Pamiętniki inteligencji pochodzącej z ludu nie należą w Cieszyńskiem do rzadkości[6], zresztą nawiązują do tradycji miejscowych "piśmiorzy" - chłopów, którzy już od połowy XVIII w. byli posiadaczami biblioteczek i kronikarzami[7]. Tym bardziej właśnie warto rozpatrzyć przyczyny i istotę wyjątkowego statusu wspomnień autora Płyniesz, Olzo..., uważanych nie tylko za "najklasyczniejszy wyraz przeobrażenia duszy Cieszyńskiego w ostatnich dziesiątkach lat XIX wieku"[8] czy "jedną z najpiękniejszych i najlepszych książek o Śląsku Cieszyńskim"[9], lecz nawet za "księg[ę] niezwykłego w literaturze europejskiej wymiaru"[10]. Obiecującą drogą do uchwycenia fenomenu Pamiętnika... wydaje się potraktowanie go w kategoriach różnorako pojętego źródła. Choć bowiem pozycję tę przywołuje wielu autochtonów i badaczy, raczej nie problematyzowano jej pod kątem podejścia Cieszyniaków do własnej (także ponadregionalnej) kultury i przeszłości oraz umniejszano wagę wektora narracji skierowanego w przyszłość[11]. Tymczasem powroty ad fontes, ku temu, co prymarne - czyli zarazem pierwotne, podstawowe i najdonioślejsze - z definicji służą transformacji samorozumienia i sposobu bycia.

     Źródło historyczne

     Nie można pominąć tu węzłowych faktów z biografii Kubisza[12], gdyż pamiętnik staje się jej rewersem - dukt życia splata się z duktem pisma. Późniejszy pedagog przyszedł na świat w Końskiej koło Trzyńca (na dzisiejszym tzw. Zaolziu) w domu niezamożnego chłopa. Po ukończeniu szkoły powszechnej kontynuował edukację w gimnazjum ewangelickim w Cieszynie, gdzie uległ zniemczeniu do tego stopnia, że z trudem posługiwał się polszczyzną (wspominał, iż lekcje języka polskiego były fakultatywne i zniechęcająco prowadzone). Kiedy jednak wrócił do rodzinnej wsi, opiekę nad zdolnym młodzieńcem roztoczyli sekretarz gminy i nauczyciel Adam Pinkas oraz agronom Jerzy Buzek, którzy zaszczepili w nim umiłowanie kultury polskiej. Następnie Kubisz dokształcał się w prowizorycznym cieszyńskim seminarium nauczycielskim, w 1869 r. został zatrudniony w szkole w zaolziańskim Gnojniku i wkrótce mianowany jej kierownikiem[13]. Piastował tę funkcję aż do 1910 r., równolegle udzielając się jako członek m.in. Towarzystwa Pedagogicznego, Towarzystwa Ewangelickiego Oświaty Ludowej, a zwłaszcza Macierzy Szkolnej i Czytelni Ludowej w Cieszynie, gdzie współorganizował przedstawienia amatorskie i obchody narodowe. W trakcie nich recytował też swoje wiersze, mające wzniecać ducha patriotyzmu (w większości zamieszczone w tomie Z niwy śląskiej z 1902 r.). W zbiorowym przekonaniu Kubiszowi przysługuje honorowe miejsce pośród "budzicieli" i wychowawców cieszyńskiego ludu; już za życia nie tylko cieszył się w społeczności opinią - jak by to nazwał Tadeusz Kotarbiński - opiekuna spolegliwego, ale wprost otoczony był nimbem[14].
     Z inspiracji ks. Franciszka Michejdy od 1919 r. spisywał wspomnienia, które sukcesywnie ogłaszał na łamach "Posła Ewangelickiego" i które trzy lata po ich ukończeniu w 1925 r. przybrały formę książki. Genologicznie rzeczywiście najbliżej im do pamiętnika, czyli narracji ukierunkowanej - odmiennie niż autobiografia - na świat zewnętrzny[15]. Własny życiorys okazuje się tu pretekstem do panoramicznego nakreślenia realiów społeczno-narodowych; wynosząc na piedestał innych działaczy, o sobie Kubisz napomyka jako o uczestniku, świadku wydarzeń albo np. elemencie systemu edukacji. Jak zauważał Zdzisław Hierowski, genezy memuaru "nie stanowiły żadne pobudki osobistej natury. [...] Osoba autora w pamiętniku tym usuwa się [...] do tego stopnia, że książka ta jest zupełnie niewystarczającym źródłem do biografii tego pisarza. Dla Kubisza o wiele ważniejszym od jego osoby jest to, co ma znaczenie ogólne [...]"[16].
     Przede wszystkim więc mamy do czynienia ze źródłem przydatnym historykom, obecnie już odrzucającym aprioryczne założenie na temat małej wiarygodności pamiętników, skoro nie istnieją przekazy wyzbyte czynnika subiektywnego[17]. Notabene, autorytet Kubisza sprawiał, że regionalni badacze od początku traktowali jego wspomnienia jako przekrojowy obraz sytuacji, a do teraz upatrują w nich "dokument bacznego i krytycznego obserwatora"[18]. Zgodnie z tytułem Pamiętnik starego nauczyciela koncentruje się wokół doświadczeń autora ze szkolnictwem i może być wykorzystywany jako przyczynek do dziejów oświaty ludowej[19]. Nie sposób jednak zredukować go do takiej roli, gdyż pozycję tę umieszcza się generalnie pośród najcenniejszych źródeł do poznania przeszłości Śląska Cieszyńskiego[20] - w dwóch jej wymiarach. Otóż jest kopalnią wiedzy o kulturze duchowej i obyczajowości[21], wobec czego twórcy opracowań dotyczących życia tamtejszej wsi często przytaczają fragmenty w celu zilustrowania zwyczajów, obrzędów czy podań[22]. Niemniej nad rysem etnograficznym dominuje przedstawienie ruchu narodowego w regionie, przedstawienie, którego przez dziesięciolecia nie zastąpiło dzieło zawodowego historyka.

     Źródło "budzicieli"

     Wbrew autorskim deklaracjom Pamiętnik... prezentuje szeroki ogląd ówczesnych stosunków, również w Kościele Ewangelicko-Augsburskim oraz pomiędzy konfesjami. Ten wątek wymaga wnikliwszej analizy, zważywszy że książka Kubisza jawi się jako "wyznanie żarliwej wiary Polaka i ewangelika"[23], a motywy patriotyczne i religijne przenikały się nie tylko w jego tekstach. W narracjach luteranów nieraz występowało upolitycznienie tej drugiej sfery[24], w myśl ważnego kazania ks. Leopolda Otta, w którym przybyły z Warszawy pastor wskazał cieszyńskim protestantom na nich samych jako źródło odrodzenia narodu polskiego w duchu wartości chrześcijaństwa zreformowanego[25]. Aczkolwiek cała twórczość Kubisza manifestuje jego religijną postawę, to o innowiercach wypowiada się on bez uprzedzeń i zacietrzewienia. Z podobnego stanowiska animozje ewangelicko-katolickie usiłował łagodzić krytyk literacki i publicysta, kalwin, Paweł Hulka-Laskowski: "Kto zna olbrzymi dorobek pisarski takiego niestrudzonego działacza jak [redaktor "Gwiazdki Cieszyńskiej", ks. [katolicki Józef] Londzin, ten nie zdoła wyobrazić sobie jego nieobecności w dziele odrodzenia ludu cieszyńskiego; kogo radowały książki [Andrzeja] Cinciały i Kubisza, temu nie trzeba mówić, iż są oni cząstką tej całości, której na imię Cieszyńskie"[26]. W takim ujęciu przedstawicieli obu wyznań łączyła idea krzewienia polskości, choć z drugiej strony podziały narodowo-polityczne biegły w poprzek konfesyjnych[27]. Również autor Pamiętnika..., jak zaznaczają komentatorzy, przestaje reprezentować samych ewangelików, lecz staje się trybunem ogółu społeczności polskiej, ukazując "walk[i] ludu cieszyńskiego o własną świadomość narodową, o wyzwolenie spod cesarskiego porządku austriackiego"[28].
     Zacytowana fraza nie jest oczywiście neutralna aksjologicznie, w dodatku sugeruje, że lud en masse bronił swego poczucia narodowego, podczas gdy wzmiankowany ruch polegał raczej na wpajaniu tego poczucia innym przez już uświadomionych oraz na rywalizacji o "rząd dusz". Szerzenie się identyfikacji z kulturą polską określane bywa metaforami "odrodzenia", "przebudzenia", "odzyskiwania świadomości"[29] czy "świtu"[30], które współbrzmią z konotacjami źródła jako ożywienia, odnowy, o(t)rzeźwienia. W tym kontekście Pamiętnik... realizuje postulat ideologiczno-tożsamościowego "sięgania do źródeł", będącego zarazem "wynajdywaniem tradycji" w sensie nadanym temu sformułowaniu przez Erica Hobsbawma[31]. Na kartach swoich wspomnień Kubisz ponownie angażuje się w działalność narodową, opisując instytucjonalizację życia polskiego w dziedzinie kościelnej i gospodarczej, zmagania z germanizacją w szkołach i ogólnie z presją kultury niemieckiej (wtórnie także czeskiej). Mimo dokumentarności książki przenika ją jawne wartościowanie, a autor pozostaje "szermierzem zjednoczenia sił polskich do nieugiętej, śmiałej, prowadzonej z otwartą przyłbicą walki o polskość Cieszyńskiego Śląska"[32]. Ta podniosła metafora nasuwa skojarzenie z zawartym w motcie niniejszego szkicu tyrtejskim wezwaniem do odwagi, "stawania twarzą w twarz" z wrogiem. Czy jednak ów aspekt Pamiętnika... ma wyłącznie charakter historyczny, czy też może być źródłem "wody żywej" współcześnie?

     Źródło literackie

     Zasadna będzie tu dygresja na temat "źródłowości" tej książki jako pewnego precedensu i wzorca w literaturze. Zdaniem Kazimierza Kaszpera autorowi bezsprzecznie należy się miano "ojca literatury zaolziańskiej", gdyż pierwszy wyraził treści znamienne dla cieszyńskiego regionalizmu artystycznego tak dobitnie i w sposób tak silnie inspirujący następców[33]. Gros badaczy podkreśla wartości artystyczne Pamiętnika..., będącego najznakomitszym utworem poety z Gnojnika oraz unikatowym wówczas z racji swej eseistyczności, przykuwającym uwagę "naturalnością i barwnością [...]. [Kubisz] lepszym jest lirykiem w prozie niż w wierszu. [...] Pamiętnik [...] pozostanie na długo jedną z najlepszych książek, które wydało Cieszyńskie"[34]. Lecz nie ze względu na walory literackie był rozchwytywany już w postaci odcinkowej i zajął poczesne miejsce w wielu domowych bibliotekach [35]. Etnograf Józef Ondrusz wspominał, że krążące między krewnymi i sąsiadami numery "Posła Ewangelickiego" ulegały zaczytaniu, więc z radością przyjęto ogłoszenie subskrypcji na książkę. Po wojnie nieliczne ocalałe tomy stały się białymi krukami, dlatego dowiedziawszy się o 70 egzemplarzach zachowanych w cieszyńskim kościele, autor Cudownego chleba nabył część na prezenty, z których każdy wzbudzał "entuzjastyczną wdzięczność"[36]. Nowa edycja wyszła dopiero w 1994 r., ponieważ w dobie komunizmu pozycji tej nie wznawiano ani nie nagłaśniano z powodu akcentów antyczeskich - okazała się zatem "nieobecn[a] w czasie, gdy tak bardzo był[a] potrzebn[a] w świadomości [...] ogółu, zwłaszcza Zaolzia"[37].

     Źródło Zaolziaków

     Kardynalne znaczenie Pamiętnika... uwypukla autor posłowia do drugiego wydania, twierdząc, że jego niedostępność sporadyczne po 1945 r. "zubaża[ła] proces edukacji [...] Polaków na Zaolziu. [...] Docierano do niego, jak do wielu innych zakazanych dzieł, zazwyczaj indywidualnie [...]. Każdy poszukiwał na swój sposób drogi do Prawdy, [...] poznawał różne dzieła, nim doszedł do tego, od którego powinien rozpocząć"[38]. Dlaczego przypisuje mu się taką doniosłość? Za truizm można uznać pogląd, że sędziwy pedagog pragnął "utrwalić to, co było dla Śląska Cieszyńskiego charakterystyczne, a co nikło w oczach i odchodziło w zapomnienie"x[39], że Pamiętnik... odzwierciedla specyfikę regionu, szczególnie Zaolzia[40]. Uwiecznienia uniwersum "odchodzącego w zapomnienie" nie należy odbierać tylko jako przejawu sentymentu i konserwatyzmu, folklor bowiem stanowi dla Kubisza metaforę i filozofię bycia[41]. Autor argumentuje za zaletami wychowawczymi "godek" (baśni), przede wszystkim zaś broni tradycyjnej kultury lokalnej, upatrując w niej odmianę kultury polskiej, o czym świadczyć miał choćby język pieśni, modlitw i właśnie "godek". Na tej podstawie stara się wykazać - wbrew tezom części Niemców, a później Czechów - źródłową polskość autochtonów:

Że lud [...] pozostał polski, dowodzą dawni uczeni Ślązacy, zapisujący się na obcych uniwersytetach "Polonus tescheniensis". Otóż gdzież są ci popolszczeni Morawianie, kto ich polszczył, kiedy rząd posługiwał się czeszczyzną w całym kraju, w urzędach i w szkołach? [...] Chyba na odwrót [...]: lud, co tu bytował, był polski, lecz go czeszczono, ale go nie sczeszczono [...]![42]

     Postawa "Starego Nauczyciela" może dziś wprawiać w zakłopotanie, gdyż wygląda na anachronizm w epoce zakwestionowania obiektywnych wyznaczników tożsamości zbiorowej oraz akcentowania ideologicznego oblicza dyskursu narodowego. Warto jednak zauważyć, że sam Kubisz wydobywa ambiwalentność i heterogeniczność pogranicza, m.in. kiedy portretuje cieszyńską szkołę - konglomerat, w którym uczyła się również młodzież z "Rakuz", Czech, Słowacji, Galicji: "Było to gimnazjum jakby wierny konterfekt Austrii, tego poliglotycznego dziwoląga, tej właśnie klatki, mieszczącej w sobie tyle różnych narodów, aż [...] piorun uderzył w nią i ptaki wyfrunęły na wolność"[43]. Wymowę Pamiętnika... łatwiej uzasadnić, mając na względzie, że po 1920 r. wyrażał on rozgoryczenie krajanów autora w obliczu sztucznego podziału dawnego Księstwa Cieszyńskiego między dwa państwa, w rezultacie czego znaczna część ludności polskiej znalazła się poza granicami Rzeczpospolitej[44] i została poddana zorganizowanemu wynaradawianiu, kontynuowanemu przez władze komunistyczne. Czesi z kolei wypominają Polakom przejęcie spornego terenu w 1938 r.

Racje mieszkańców Zaolzia i lokalne konflikty uznawano za nieistotne [...] wobec racji "wyższego rzędu". W rzeczywistości nie chciano ich dostrzec - były zbyt niewygodne. [...] Tłumione w czasach sowieckiego "internacjonalizmu" wzajemne urazy odżyły na nowo po 1989 roku. Nadal istnieją dwie prawdy o przeszłości, niechęć do wspólnego spojrzenia na nią i zrozumienia drugiej strony[45].

     Obecnie także dla Polaków "sprzed Olzy" sytuacja pobratymców jest niezrozumiała, a kwestie dla nich palące traktuje się jako historyczne, zwłaszcza że w nurcie promującym multikulturalizm i tożsamości patchworkowe identyfikacja narodowa bywa marginalizowana[46]. Niewielu więc interesują dylematy zaolziańskiej mniejszości, której najłatwiej zlać się z czeskim otoczeniem (robiący tak zwani są w Cieszyńskiem pogardliwie "szkopyrtokami") lub deklarować indyferentyzm i kultywować spetryfikowane tradycje ludowe (jak "tustelanie"). W efekcie tam, gdzie funkcjonowały główne ośrodki polskiego życia narodowego w regionie[47] i gdzie stosunkowo szybko doszło do przeistoczenia się grupy etnicznej w naród, następuje powrót do grupy etnicznej, czy wręcz etnograficznej[48]. Skorelowany jest on z degradacją ekologiczną i społeczną (np. Ostrawy), czyli utratą przez miejsca tożsamości oraz zanikiem więzi ludzi z coraz mniej wyrazistą wspólnotą i z przestrzenią, wyjałowioną tak dosłownie, jak metaforycznie[49]. Są to zagadnienia niezmiernie subtelne[50], a niewspółmierność dyskursów regionalnego i narodowego nie sprzyja adekwatnym reprezentacjom Zaolzia w polskich narracjach.
     Oczywiście skrajny przypadek stanowią propagandowe hasła rządu sanacyjnego, towarzyszące przyłączeniu tej ziemi w 1938 r. Niemniej z punktu widzenia Pamiętnika... równie selektywna wydaje się idea przeciwna, wedle której Ślązacy, lekceważeni przez "prawdziwych Polaków" z dawnej Kongresówki i wyobcowani w ich otoczeniu, odnajdują swojskość wśród Czechów. Żal, jaki odczuwał Kubisz, gdy owi "bracia" bez czekania na plebiscyt najechali w 1919 r. Śląsk Cieszyński, trudno pogodzić np. z propozycją Zbigniewa Kadłubka, który spostrzegając śląsko-czeską "bliźniaczą genetykę kulturową" i - paradoksalnie - przytaczając Płyniesz, Olzo..., wyznaje:

Ach, tę męczącą obcość zostawia się po tamtej stronie Olzy. Gorzki smak cudzości znika za granicą. Choć nieskończona ilość nazwanych i nienazwanych przestrzeni jest nie do podzielenia (granicami, rzekami, kreskami na mapie). Tu stoję. Tu na moście w Cieszynie przychodzi mi to do głowy, że bez czeskości tradycja śląska staje się niezrozumiała, bełkotliwa, zmanipulowana[51].

     Sam jednak przemilcza, iż "czeskość" nie zaczyna się automatycznie za Olzą, a (nie tylko polscy) mieszkańcy tego obszaru nie wzdychają idyllicznie "ach". Także cytowany przez Kadłubka Kubisz nie mógł podzielać jego emocji, przeboleć odgrodzenia Zaolzia od wyidealizowanej "Macierzy". Dlatego nigdy nie przekroczył granicy, zaś na pytanie: "Czemuż też pan kierownik nie przyjdzie popatrzeć na naszą ojczyznę, do której tak tęsknił, gdy ją mamy?" odpowiadał posępnie: "Wy ją macie, ale nie ja"[52]. Kolidują więc ze sobą perspektywy tego, kto pragnie nabrać dystansu od Polski, by zyskać na nią świeże, rozleglejsze spojrzenie, oraz tego, dla kogo stała się ona niedostępna, a przeto jeszcze wartościowsza.

     Źródło mityczne i śląskie

     Jeśli biorąc poprawkę na przeszłość i położenie Zaolziaków, można zrozumieć apel Kubisza, by zachowali pamięć o więziach historyczno-kulturowych z Polską, to jednak czy "tutaj", gdzie nie trzeba bronić bastionu polskości[53], Pamiętnik... może stanowić źródło inspiracji, zwłaszcza współcześnie? Czy w przypadku narracji tak zanurzonej w historii wolno w ogóle od historii abstrahować? Również "powrót do źródła" wydaje się ruchem historycznym par excellence. Lecz przecież

Jeśli powrót do źródła jest możliwy, to dlatego, że ono samo jest poniekąd czymś ponadhistorycznym - doświadczeniem egzystencjalnym lub idealnością sensu, czymś, co pozostaje w takiej samej relacji ontologicznej do Palestyny początków I wieku, jak do [...] Polski roku 2016. W ten sposób powrót do źródła jest powrotem [...] do czegoś, co może być zawsze żywo obecne[54].

     Kubisz przeciwstawia taką ahistoryczność (ucieleśnianą przez arkadyjską wieś swego dzieciństwa) brutalnej Historii, która wdarła się na Śląsk Cieszyński, choć sam, uczestnicząc w unaradawianiu ludu, współtworzy wszak przemiany i pogłębia świadomość historyczną. Jak interpretować to paradoksalne sąsiadowanie w Pamiętniku... mitycznego bezczasu wspólnoty (Gemeinschaft) z dynamicznym czasem politycznym? Otóż sakralizowanie "niezmiennej" przeszłości okazuje się tyleż prywatną, nostalgiczną reakcją na modernistyczne zachwianie pewności i niezadowolenie z chwili teraźniejszej[55], co dla ogółu wzorem współżycia na przyszłość. Kwintesencję podejścia Kubisza uchwycił Mieczysław Pater:

Jego założeniem było ukazanie źródeł polskiego patriotyzmu wsi zaolziańskiej, przekonanie, że patriotyzm ten wywodzi się z głębokich i zdrowych [...] przesłanek. Jeśli opisywał szczegółowo np. spotkania rodzinne, sąsiedzkie i towarzyskie w czasie zimowego przędzenia na kołowrotkach, to nie dlatego, że [...] marzył mu się powrót do czasów kołowrotka, ale dlatego, że w tych zimowych spotkaniach przejawiała się wspólnota owych ludzi, oparta na uznawaniu takich samych wartości kulturalnych, duchowych, narodowych i religijnych[56].

     Podobną wymowę ma postulat naśladowania pierwszych chrześcijan: "Życie tej społeczności biło też żywem źródłem wiary i miłości ku Chrystusowi, tak iż zdawało się, że z tego źródła wypłyną znów cztery rajskie strumienie i popłyną w cztery strony świata czystemi wodami ku orzeźwieniu i umacnianiu serc ludzkich"[57]. Nie propaguje tu narrator jedynie postawy religijnej, lecz skromne, zgodne działanie w imię wspólnego ideału, będące niejako przywracaniem rajskiej harmonii.
Zarazem Kubisz osadza czas mityczny w konkretnej przestrzeni, a idealizm dopełnia śląskim pragmatyzmem.

Budując wizję obrony sacrum, jakim jest dlań wiara, [...] etos chłopski i nobilitacja społeczna ludu, powołuje się nie tylko na święte teksty [...], ale także na elementarze szkolne, na spółdzielczość chłopską [...], na zespoły artystyczne i szeroki ruch sportowy. [...] wiele miejsca poświęca pamiętnik realnej działalności wzbogaconego własną zapobiegliwością chłopa [...], jednocześnie członka towarzystw kulturalnych i narodowych[58].

     Odnosi się wrażenie, że czytelnicy mitologizowali ten konkret bardziej niż autor. Krytyk literacki Karol Ludwik Koniński uważał, iż Pamiętnik... daje wyobrażenie o Ślązakach jako pewnym typie, maluje "przeciętne życie grupy [...] o wysokim poziomie dyscypliny, powagi, godności osobistej"[59]. Z kolei według Hulki-Laskowskiego z twórczości Kubisza bije "miłość ziemi ojczystej, głębokie poczucie odpowiedzialności wobec własnego narodu i świata i ta jakaś stateczność śląska, która budzi do siebie bezwzględne zaufanie"[60].
     Z lokalnym konkretem wiąże się też "powrót do źródła" dokonany przez samego gnojnickiego nauczyciela. Chodzi o wypełnienie imperatywu oddania społeczności tego, co się zaczerpnęło w procesie wychowania, i o dzielenie się wiedzą z ziomkami, którym nie było dane jej posiąść. Innymi słowy: o wybór wierności własnym źródłom zamiast awansu społecznego, jaki kosztem odcięcia od nich oferowała kultura niemiecka. "Inteligent śląski, wywodzący się z ludu, jeśli nie chciał się wynarodowić, unikał wysferzania się [...]. Szukając w nim zaplecza i oparcia, solidarność tę starał się umocnić przez działalność polityczną, kulturalną i oświatową, starał się zwrócić dług zaciągnięty u tego społeczeństwa, pomagając mu zdobyć świadomość swej roli i zadań w warunkach, które przed nim kładzie historia"[61] - wyjaśniał Henryk Jasiczek i zaznaczał, że wzruszająco pisze o tych sprawach m.in. Kubisz. Wzruszanie może tłumaczyć siłę oddziaływania Pamiętnika..., podobnie jak np. miniatur wspomnieniowych Jana Szczepańskiego Korzeniami wrosłem w ziemię. O ile jednak w esejach nestora polskiej socjologii przeważa nostalgia, o tyle u Kubisza priorytetowe jest rzeczone przygotowywanie do historycznych zadań, a zatem ożywcze, pobudzające działanie źródła. W przeciwieństwie do zdrewniałych, trzymających w miejscu korzeni źródło buzuje, porusza, uaktywnia. Cel autora stanowi przecież szeroko rozumiane "budzenie ducha".

     Źródło językowe

     Formalnym wykładnikiem tej misji jest w książce stylizacja narratora (który skądinąd stosuje również topos skromności) na charyzmatycznego pastora, natchnionego proroka czy purytańskiego patriarchę rodu[62]. "Stary Nauczyciel" z zacięciem dydaktyka moralizuje niemal w mistycznym uniesieniu, a profetyzmowi na modłę romantyków przydaje retorycznej mocy namaszczonym językiem, okraszonym archaicznymi formułami biblijnymi[63]. Ten nieznośny dziś patos dobrze jednak służy wieszczemu plwaniu na skorupę i zstępowaniu do głębi (do źródła), sięganiu do wnętrza trzewi, by nimi zatargać, wyrywaniu krajanów z chocholego tańca.
     Język zresztą odgrywa dla Kubisza fundamentalną rolę: "Tak jak z małego źródła nieznaczną strugą rozlewa się stopniowo olbrzymi strumień, tak też z piersi człowieka [...] wypłynęła jak żywy strumień o brzegach obramowanych to niebotycznemi drzewami, to poziomem kwieciem - mowa"[64]. W owym poetyckim porównaniu można widzieć obraz możliwości tego narzędzia, notabene przejawiających się w analizowanej książce na różnych płaszczyznach. Hulka-Laskowski przekonuje, że Pamiętnik... "tryska [niczym źródło?] młodzieńczą werwą i energią, jakby był napisany [...] przez młodego poetę. [...] Jakże by radowały serce Żeromskiego te jazy, sigocie, rybiorze, plosa, kaboty, woniączki itd."[65]. Leksykalne unikaty stanowią lokalny koloryt językowy, ale według Kubisza w nim właśnie - za pośrednictwem starych dzieł religijnych - przetrwała więź z polskością:

Historia wie, że w XV wieku działał tu od Gnojnika aż po Ostrawicę niejaki Johannes Głowka, "praedicator polonorum", że wtedy Gnojnik nazywał się Gnojnikiem, a nie Hnojnikiem [...]. Historia wie, że tutejszy lud ewangelicki już od czasów reformacji ma swoją Biblię gdańską, postylle Reja, Grzegorza [z Żarnowca], [ks. Samuela] Dambrowskiego i tyle innych polskich książek nabożnych[66].

     Lektura polskiej literatury okazała się także przełomowa dla rozterek tożsamościowych autora Ojcowskiego domu.
     Nie wszyscy jednak winni ograniczyć się do czytania. Jak przypomina Ewa Domańska: "Pisanie dla podmiotu jest działaniem opozycyjnym, aktem sprzeciwu wobec dominującej kultury [dla Kubisza - niemieckiej] [...]. Uciskane przez dominującą kulturę grupy zwracają się do źródeł i tradycji swoich kultur, by generować kulturę oporu"[67]. Pisanie - konceptualizacja egzystencji i "esencji" społeczności - pozwala "kulturom mniejszym" odzyskać sprawczość, zawiera potencjał emancypacyjny. W tym też niektórzy Zaolziacy dostrzegają funkcję Pamiętnika...: "Chciałbym, ażeby w akcie przywracania owej godności, dumy, znowu na Zaolziu uczestniczyły [...] szlachetne idee Jana Kubisza, idee humanisty, wyznawcy tolerancji i sprawiedliwości [...]"[68]. W książce znajduje się kluczowa scena, która sugeruje, co skłoniło autora do podjęcia się tego zadania. W 1874 r. na pogrzebie wzorowego nauczyciela i działacza narodowego Jana Śliwki - urastającego w oczach kolegi z Gnojnika do "czeladnika Bożego" - ks. Otto miał rzec: "A teraz biorę to pióro, co z pracowitej wypadło ręki, rzucam je [...] między was i pytam: Któż je podniesie?!"[69]. Bez wątpienia podniósł je autor Z niwy śląskiej, który nie tylko pracą pedagogiczną, ale i pracą piórem "Chciał dobrze wykonywać swoje obowiązki pojęte jako swoiste kapłaństwo, służba dla swojej gminy, całej lokalnej ewangelickiej i polskiej wspólnoty"[70].

     Zakończenie: źródło przyszłości

     Czy jednak w traktowaniu postaci i wspomnień Kubisza niczym "źródła" nie kryje się pułapka? Jak przestrzega Kadłubek: "Wywijanie nieczytanym Eichendorffem oraz nazwiskami śląskich noblistów to przykra przesada, nudna praktyka, ośmieszająca dzisiejszy Górny Śląsk. [...] W przeżuwaniu tradycji zawsze jest spętanie, niewolnicze poddanie"[71]. Czy identyczny los nie spotkał autora Płyniesz, Olzo..., otoczonego swoistym kultem[72] i uznawanego za ikonę nauczycielstwa polskiego na Śląsku? Czy w tej ikonie tkwi jeszcze życie? Ciekawe byłoby przeprowadzenie badań dotyczących znajomości Pamiętnika... wśród różnych pokoleń, a także skojarzeń, jakie wywołuje książka i jej twórca, wszak "prawdziwe znaczenie każdej historii rodzi się w bezpośredniej relacji ze stanem całej sieci osób zainteresowanych narracją"[73].
     Niezależnie od faktycznego oddziaływania tego tekstu warto nareszcie wskazać, co oferuje on tu i teraz; przecież nie tylko w odniesieniu do materiałów historycznych prawdą jest, że "By mogły przemówić źródła [...], trzeba im postawić pytania podyktowane [...] przez aktualną ludzką problematykę"[74]. Otóż aktualności nie traci uniwersalne przesłanie Pamiętnika... - prosta prawda, że książka Kubisza "buduje i wraca wiarę w sens społecznego działania"[75], lecz również działania politycznego, tak jak rozumiała je Hannah Arendt czy np. Jan Patočka: "W polis, w życiu poświęconym wspólnocie, życiu politycznym, buduje [się] przestrzeń dla autonomicznej, czysto ludzkiej sensowności - sensowności wzajemnego uznania w działalności, która ma znaczenie dla wszystkich swych uczestników i [...] stanowi źródło życia przekraczanego w pamięci czynów [...]"[76].
     O takie sumienne i ofiarne działanie apeluje Kubisz: "Żywi wiarą mocną a żywą nadzieją, [...] żywi światło­ścią, co s­ię pali w sercach, a którą jest Chrystus, niech kroczą, świecąc przed tymi, co chcą budować królestwo Boże na ziemi. A takie czasy przyjdą i tacy wodzowie powstaną"[77]. I znów nie chodzi jedynie o misjonarstwo; ową metaforę wyjaśnia następne zdanie, umieszczone w motcie niniejszego szkicu: mowa mianowicie o przywódcach zmagań o narodowość, ale też szerzej - "o skarby dóbr duchowych, o życie, o godność człowieczą". Dezyderat Kubisza wypływa właśnie z doświadczeń przeszłości: już tacy byli, więc znów będą, zwróćcie się ku nim jako ku wzorcom, by czerpać siły niczym ze źródła, choćbyście mieli tylko siać, a plony zbiorą przyszłe pokolenia.
     Jednak sensem takiej aktywności nie jest wyłącznie wspólne tworzenie czegoś trwałego dla ogółu. Ks. Andrzej Buzek (chrześniak autora i wydawca Pamiętnika...), przywołując we własnych wspomnieniach reminiscencje z dyskusji ze "Starym Nauczycielem", zamieścił tam m.in. refleksję Kubisza, iż "[n]ie o to tylko chodzi, co człowiek zdziała w życiu, lecz także o to, czym się sam w sobie stanie przez swą działalność"[78]. Również na tym polega transformująca moc źródła.


[1] Początek protestanckiej pieśni misyjnej autorstwa Karola Henryka von Bogatzky’ego (nr 541 w nowym Śpiewniku ewangelickim).
[2] J. Kubisz, Pamiętnik starego nauczyciela. Garść wspomnień z życia śląskiego w okresie budzącego się ruchu narodowego w b[yłym] Księstwie Cieszyńskim, Cieszyn 1928, s. 220.
[3] M. Jochemczyk, Wobec tradycji. Śląskie szkice oikologiczne, Katowice 2015, s. 39.
[4] O symbolicznym charakterze pierwszej z nich świadczy uczynienie z jej incipitu tytułu kompendium kultury duchowej (t. 1, 1970) i materialnej (t. 2, 1972) ludu cieszyńskiego (zob. dalej). Drugą zaś celnie - walcząc ironicznym dystansem z ckliwością - charakteryzuje autor Wielu demonów: "[N]adpieśnią moich stron jest utwór [...] »Ojcowski dom to istny raj, dar Ojca Niebieskiego, chociażbyś przeszedł cały świat, nie znajdziesz piękniejszego« itd. Moi współbracia śpiewają to [...] w stanie najwyższego wzruszenia. [...] Pokolenia synów masakrowanych przez ojców [...] z płaczem śpiewają, że ojcowski dom to istny raj. [...] wcześnie zauważyłem [...] [ten] groteskowy rozziew. [...] kiedy słyszę Ojcowski dom śpiewany na najwyższym diapazonie [...], ogarnia mnie pełna relaksu wesołość" - Lekką ręką ducha nie dotkniesz. Z Jerzym Pilchem rozmawia Marek Radziwon, "Gazeta Wyborcza" 2007, nr 226, s. 20-21.
[5] Przykładowo Władysław Orkan, przebywając w Cieszyńskiem, przeczytał ją ponoć z zachwytem - zob. A. Wantuła, Orkan na Śląsku. Garść wspomnień, "Zaranie Śląskie" 1933, z. 2, s. 77.
[6] Zob. np. J. Broda, Pamiętniki inteligencji polskiej, "Pamiętnik Cieszyński" 1997, t. 2, s. 91-92.
[7] Zob. np. tenże, Piśmiorze cieszyńscy, "Kwartalnik Opolski" 1992, nr 3/4, s. 132-137; 1993, nr 1, s. 80-88.
[8] P. Musioł, Jan Kubisz (1848-1929). Portret literacki, w: Księga o Śląsku. Wydana z okazji jubileuszu 35-letniego istnienia "Znicza", pod red. A. Targa, Cieszyn 1929, s. 199-200.
[9] J. Ondrusz, Sylwetka poety, w: Pamięci Jana Kubisza. W 120. rocznicę urodzin, pod red. J. Pyszki, B. Bielana i W. Przeczka, Gnojnik 1968, s. 4.
[10] Z. Zielonka, Księga prorocka Jana Kubisza [recenzja], "Regiony" 1995, nr 4, s. 152.
[11] Warto zauważyć, że Derrida, kwestionując pojęcie źródła, które neguje element gry i powtórzeń bez "pierwowzoru", wskazywał na tożsamość pojęć centrum, arche i telos - zob. J. Derrida, Struktura, znak i gra w dyskursie nauk humanistycznych, w: Współczesna teoria badań literackich za granicą. Antologia, oprac. H. Markiewicz, t. 4, cz. 2, Kraków 1996, s. 154.
[12] Więcej na jego temat zob. np. Polski słownik biograficzny, t. XVI/1, z. 68, s. 30-32, Wrocław 1971. Różne opracowania poświęcone Kubiszowi wyliczone są w artykule: A. Smołka, Zapomniany pamiętnik Jana Kubisza, "Annales Silesiae" 1991, t. 21, s. 65-69.
[13] Warto wspomnieć o wprowadzeniu przez niego polskich podręczników i nowoczesnego programu nauczania, zniesieniu obowiązku rozmawiania uczniów po niemiecku oraz zastąpieniu niemieckich ksiąg urzędowych polskimi - zob. F. Zahradnik, Jan Kubisz, "Kalendarz »Zwrotu«" 1959, s. 83.
[14] Zob. np. A. Ciompa, U Jana Kubisza, "Zaranie Śląskie" 1939, nr 2/3/4, s. 158-161.
[15] Zob. np. R. Lubas-Bartoszyńska, Nowsze problemy teoretyczne pisania o sobie. Przykład wypowiedzi autobiograficznych pisarzy polskich ostatnich dziesięcioleci, "Przestrzenie Teorii" 2006, nr 6, s. 57-58.
[16] Z. Hierowski, Trzy pamiętniki (Stalmacha, Cinciały i Kubisza), "Poseł Ewangelicki" 1938, nr 15, s. 2. Wszystkie podkreślenia i wtrącenia w cytatach pochodzą od autorki artykułu.
[17] Zob. Z. Wojtkowiak, Nauki pomocnicze historii najnowszej - źródłoznawstwo. Źródła narracyjne, cz. 1: Pamiętnik, tekst literacki, Poznań 2001, s. 49-50.
[18] (JOTES), Pamiętnik Jana Kubisza, "Zwrot" 1992, nr 10, s. 66.
[19] Zob. np. M. Bogus, Model kariery polskiego nauczyciela na śląsku cieszyńskim w czasach austriackich, w: Tradycje kształcenia nauczycieli na Śląsku Cieszyńskim. Od Polskiego Seminarium Nauczycielskiego do Filii Uniwersytetu Śląskiego w Cieszynie, pod red. W. Korzeniowskiej (i in.), Katowice 2009, 25-42.
[20] Zob. np. L. Drożdż, Dzieje oświaty polskiej mniejszości narodowej na Śląsku Cieszyńskim, "Studia Śląskie" 2011, t. 70, s. 315.
[21] Zob. np. A. Buzek, Przedmowa, w: J. Kubisz, Pamiętnik..., s. 8.
[22] Na temat zainteresowań etnograficznych autora zob. J. Ondrusz, Jan Kubisz jako folklorysta, w: W świecie pieśni i bajki. Studia folklorystyczne, pod red. R. Górskiego i J. Krzyżanowskiego, Wrocław (i in.) 1969, s. 219-231.
[23] M. Radłowska-Obrusnik, "Mam was na oku, rodacy", "Głos Ludu" 1998, nr 10, s. 1.
[24] Zob. G. Kubica, Autobiograficzne narracje protestantów - wstępna analiza, w: tejże, Śląskość i protestantyzm. Antropologiczne studia o Śląsku Cieszyńskim, proza, fotografia, Kraków 2011, s. 243.
[25] Zob. np. E. Buława, Etos nauczycielski Jana Kubisza a system wartości prezentowany przez "Miesięcznik Pedagogiczny", "Pamiętnik Cieszyński" 1999, t. 14, s. 23.
[26] P. Hulka-Laskowski, Śląsk za Olzą, Katowice - Warszawa 1938, s. 21.
[27] Znaczne wpływy wśród ewangelików zyskali przedstawiciele obozu antypolskiego: superintendent diecezji ks. Theodor Haase, a także Józef Kożdoń - przywódca ruchu separatystycznego w Cieszyńskiem (tzw. ślązakowców), głoszący odrębność etniczną Ślązaków oraz wierność monarchii habsburskiej i skłaniający się ku kulturze niemieckiej.
[28] W. Sikora, Pisarze Zaolzia. Materiały pomocnicze dla szkół polskich w R[epublice] C[zeskiej], Czeski Cieszyn 1992, s. 11. Zob. też G. Przeczek, Oblicze ludu śląskiego w twórczości Jana Kubisza, "Szyndzioły" (dodatek do "Głosu Ludu" z Czeskiego Cieszyna) 1948, nr 11, s. 45.
[29] Suponują one nie konstrukcyjny, ale "naturalny", odwieczny charakter narodowości, której świadomość uległa jedynie stłumieniu w "uśpionych" masach - zob. np. G. Kubica, "Chwalebna polskość". Etyczny wymiar tożsamości śląskich działaczy narodowych, w: tejże, Śląskość i protestantyzm..., s. 38-39.
[30] Zob. np. J. Kubisz, Pamiętnik..., s. 99.
[31] Zob. E. Hobsbawm, Wprowadzenie. Wynajdywanie tradycji, w: Tradycja wynaleziona, pod red. E. Hobsbawma i T. Rangera, Kraków 2008, s. 10.
[32] Z. Hierowski, Trzy pamiętniki..., nr 17, s. 2.
[33] K. Kaszper, Jan Kubisz (24 I 1848 - 26 III 1929), Czeski Cieszyn [ok. 1988, broszura]. Warto zauważyć, że jego biogram i wybór utworów otwiera antologię Młoda Polska na Śląsku (1898-1922) (oprac. A. Gładysz, Wrocław 1969). Z kolei do omawianej książki wprost nawiązuje Pamiętnik śląskiego nauczyciela Jana Żebroka (Cieszyn 2001).
[34] W. Ogrodziński, Dzieje piśmiennictwa śląskiego, Katowice 1965, s. 233.
[35] Zob. (anon.), Powtórka z historii, "Zaolzie. Polski Biuletyn Informacyjny" 2005, nr 10, s. 1.
[36] Zob. J. Ondrusz, Moje spotkania z "Pamiętnikiem starego nauczyciela" [przedruk], "Zwrot" 2009, nr 3, s. 44.
[37] J. Bruss, A. Branny, Od wydawcy, w: J. Kubisz, Pamiętnik starego nauczyciela, Czeski Cieszyn 2013, s. 5.
[38] M. G. Gerlich, Posłowie, w: J. Kubisz, Pamiętnik starego nauczyciela, Warszawa 1994, s. 281.
[39] Z. Hierowski, Trzy pamiętniki..., nr 15, s. 2.
[40] Zob. np. D. Chlup, Macierz Szkolna wydała Kubisza, "Głos Ludu" 2014, nr 12 z 30.01, s. 1.
[41] Zob. Z. Zielonka, Księga prorocka Jana Kubisza..., s. 150.
[42] J. Kubisz, Pamiętnik..., s. 307-308.
[43] Tamże, s. 111.
[44] Spośród 290 tysięcy mieszkańców przyznanych Czechosłowacji powiatów czeskocieszyńskiego i frysztackiego ok. 137 tysięcy uważało się za Polaków.
[45] G. Gąsior, Zaolzie, w: Zaolzie. Polsko-czeski spór o Śląsk Cieszyński 1918-2008, pod red. A. Knyt, Warszawa 2008, s. 2.
[46] Zob. np. W. J. Burszta, Różnorodność i tożsamość. Antropologia jako kulturowa refleksyjność, Poznań 2004, s. 174.
[47] Zob. np. K. Nowak, Mniejszość polska w Czechosłowacji 1945-1989. Między nacjonalizmem a ideą internacjonalizmu, Cieszyn - Katowice 2010, s. 27.
[48] Zob. J. jot-Drużycki, Hospicjum Zaolzie, Wędrynia 2014, s. 63.
[49] Zob. M. Roszczynialska, Tustelanie, szkopyrtocy i kuferkorze - warianty tożsamości między Olzą i Ostrawicą, w: Region a tożsamości transgraniczne. Literatura, miejsca, translokacje, pod red. D. Zawadzkiej, M. Mikołajczak, K. Sawickiej-Mierzyńskiej, Kraków 2016, s. 108.
[50] Zob. np. wywiady z Dariuszem Jedzokiem, Józefem Szymeczkiem i Leszkiem Richterem w: Rozmowy o Śląsku Cieszyńskim, pod red. A. Drobika, Ustroń 2014.
[51] Z. Kadłubek, Płyniesz, Olzo, a Nepomuk patrzy, w: tegoż, Bezbronne myśli. Eseje i inne pisma o Górnym Śląsku, Katowice 2016, s. 21.
[52] Cyt. za: A. Ciompa, Szkicownik literacki, cyt. za: B. Bielan, Co napisano o piewcy Olzy, w: Pamięci Jana Kubisza..., s. 17.
[53] Zob. np. L. Kobiela, Bastion. Powieść o życiu Polaków zaolziańskich, Zarzecze 2001.
[54] P. Grad, O pojęciu tradycji. Studium krytyczne kultury pamięci, Warszawa 2017, s. 115.
[55] Zob. W. J. Burszta, Nostalgia i mit, w: Historia: o jeden świat za daleko?, pod red. E. Domańskiej, Poznań 1997, s. 125.
[56] M. Pater, [Recenzja Pamiętnika...], "Sobótka" 1997, nr 1/2, s. 179.
[57] J. Kubisz, Pamiętnik..., s. 131.
[58] Z. Zielonka, Księga prorocka Jana Kubisza [recenzja], "Regiony" 1995, nr 4, s. 153.
[59] K. L. Koniński, Kwestia "kultury ludowej", "Przegląd Powszechny" 1931, t. 191, s. 290.
[60] P. Hulka-Laskowski, Śląsk za Olzą..., s. 104.
[61] H. Jasiczek, Nasz region i regionalizm, w: Płyniesz, Olzo. Monografia kultury ludowej Śląska Cieszyńskiego, pod red. D. Kadłubca, wyd. 2 poszerzone, Czeski Cieszyn 2016, s. 18.
[62] Zob. W. Sikora, O Janie Kubiszu, "Kalendarz Śląski" (Ostrawa) 1989, s. 95.
[63] Pamiętnik... jest "pisany piękną, jędrną, potoczystą polszczyzną, wykształconą na polskich poetach, na starych kancjonałach ewangelickich i prozie biblijnej [...]" - Z. Hierowski, Dwaj poeci cieszyńscy, w: tegoż, Nauczyciel z Lubszy i inne szkice, Katowice 1964, s. 162-163.
[64] J. Kubisz, Pamiętnik..., s. 179.
[65] P. Hulka-Laskowski, [Recenzja Pamiętnika...], "Zwiastun Ewangeliczny" 1928, nr 25, s. 196-197.
[66] J. Kubisz, Pamiętnik..., s. 307.
[67] E. Domańska, Epistemologie pograniczy, w: Na pograniczach literatury, pod red. J. Fazana, K. Zajasa, Kraków 2012, s. 94-95.
[68] J. Pyszko, Od wydawcy, w: J. Kubisz, Pamiętnik starego nauczyciela, Warszawa 1994, s. 7.
[69] J. Kubisz, Pamiętnik..., s. 195.
[70] E. Buława, Etos nauczycielski Jana Kubisza..., s. 20.
[71] Z. Kadłubek, Wątpliwości Szymutki, w: tegoż, Bezbronne myśli..., s. 41.
[72] Zob. np. A. Błahut-Kowalczyk, Piewca ziemi cieszyńskiej, "Kalendarz Cieszyński" 1998, t. 14, s. 238. Na Zaolziu regularnie przypomina się o nim z okazji jubileuszy urodzin i śmierci, organizuje się spotkania i podejmuje rozmaite inicjatywy upamiętniające, o czym donosi tamtejsza prasa ("Głos Ludu" i "Zwrot").
[73] M. Carrithers, Dlaczego ludzie mają kultury. Uzasadnienie antropologii i różnorodności społecznej, przeł. A. Tanalska-Dulęba, Warszawa 1994, s. 122.
[74] A. Guriewicz, Historia i antropologia historyczna, przeł. B. Żyłko, "Konteksty. Polska Sztuka Ludowa", 1997, t. 51, nr 1/2, s. 14.
[75] W. Sikora, O Janie Kubiszu..., s. 97.
[76] J. Patočka, Czy dzieje mają sens?, przeł. J. Zychowicz, w: tegoż, Eseje heretyckie z filozofii dziejów, Warszawa 1998, s. 87.
[77] J. Kubisz, Pamiętnik..., s. 220.
[78] A. Buzek, Z Ziemi Piastowskiej. Wspomnienia pastora, Cieszyn 2009, s. 77.

do góry









































strona 66








































strona 67








































strona 68








































strona 69








































strona 70








































strona 71








































strona 72








































strona 73








































strona 74








































strona 75








































strona 76








































strona 77








































strona 78








































strona 79








































strona 80








































strona 81

główna anthropos? teksty autorzy rada recenzentów dla autorów indeksacja archiwum   English version