główna anthropos? teksty autorzy recenzenci archiwum
Agata Bratek
Uniwersytet Śląski
Akademia "Artes Liberales"

Filozoficzno-społeczne źródła feminizmu liberalnego


     Moim celem nie jest rekonstrukcja postulatów feminizmu liberalnego, jako że ten doczekał się już odpowiednich publikacji[1], a raczej próba wyodrębnienia społeczno-politycznych źródeł feminizmu liberalnego. Choć on sam przynależy dziś już do historii idei, to część postulatów liberalnego feminizmu można odnaleźć we współczesnych koncepcjach feministycznych. Od czasów Oświecenia feminizm oznaczał pragnienie przemawiania kobiecym głosem w sposób przekraczający ograniczenia i przesądy dyskursu męskiego. Paradygmat postmodernistyczny w humanistyce pociągnął za sobą przemiany, które sprawiły, że zakwestionowana została miniona "pewność" feminizmu, określanego jako dyskurs kobiet. Postmodernizm i związane z nim ruchy myślowe ujawniły złożoną problematykę związaną z terminem "kobieta"[2]. Przychylam się do zdania Bator, która twierdzi, że "filozoficzna specyfika feminizmu jako całości polega na zespoleniu w nową jakość aspektu antropologicznego oraz krytycznego (w sposób charakterystyczny na przykład dla filozofii kryzysu kultury)"[3], co oznacza, że filozoficzny wymiar feminizmu stanowi rodzaj antropologii filozoficznej - jednocześnie posługuje się rozległym pojęciem podmiotu i szuka specyfiku ludzkiego bytu. Podstawowym założeniem jest to, że w naszą kulturową tożsamość "wpisane jest znaczenie nie tylko zróżnicowane ze względu na płeć, lecz także nierówne, a fakt ten ma wpływ na to, jak zamieszkujemy świat, doświadczamy naszych ciał, a w końcu uprawiamy naukę"[4]. Takie założenie powoduje, że bada się sposoby poprzez które powstaje różnica seksualna, a także jej przejawy w kulturowych wytworach człowieka, do których zaliczana jest filozofia.
     Źródeł feminizmu liberalnego poszukuje się w następujących kontekstach: osadzenie ruchu feministycznego w historii idei (Oświecenie), moment historyczny (wiek XIX okresem walki o prawa kobiet), liberalizm (rozumiany jako światopogląd społeczno-polityczny) i wreszcie inspiracje filozoficzne (z naciskiem na poglądy społeczne). Teorie feministyczne zaczęły się rozwijać począwszy od tzw. Wieku Rozumu, czyli Oświecenia, choć oczywiście we wcześniejszych epokach pojawiały się zalążki takowych, jednak epoce Oświecenia oraz rozwojowi myśli liberalnej - która w istotny sposób wpłynęła na feminizm liberalny - poświęcam najwięcej uwagi. Liberalizm można rozumieć jako "szkołę myśli politycznej"[5]. Jak zaznacza Tong, jest on w nieustannej przebudowie intelektualnej, co powoduje, że nie da się ściśle wyznaczyć jego konstytutywnych części. Susan Wendal rzucała wyzwanie całemu ruchowi ideologicznemu, twierdząc, że feminizm liberalny wielokrotnie przerósł swoje pierwotne założenia. Tong zdecydowała się do odmienną drogą, wyjście od analizy stanu współczesnej myśli feministycznej, a następnie zbadanie, czy jest prawdą, że język jakim posługuje się myśl liberalna "może współbrzmieć z retoryką feministyczną"[6]. Oświecenie, czas zdominowany przez ratio miał składać się głównie z obywateli rodzaju męskiego. Benhabib pisała: "od Platona, przez Kartezjusza do Kanta i Hegla zachodnia filozofia układa historię męskiego podmiotu Rozumu"[7]. Ten androcentryczny dyskurs budowany przez "ojców założycieli" Oświecenia będzie przedmiotem rozważań. Liberalizm, rozumiany jako szkoła myśli politycznej, niewątpliwie wpłynęła na rozwój feminizmu liberalnego, pozostaje pytanie w jaki sposób wpływał oraz jakie były efekty tego mariażu.
     W znanym stwierdzeniu Kant twierdził, że "Oświeceniem nazywamy wyjście człowieka z niepełnoletności, w którą popadł z własnej winy. Niepełnoletność to niezdolność człowieka do posługiwania się swym własnym rozumem, bez obcego kierownictwa. Sapere aude! Miej odwagę posługiwać się swym rozumem - tak oto brzmi hasło Oświecenia"[8], które w centrum swojego zainteresowania postawiało ratio. Ernst Cassirer charakteryzował oświeceniowy racjonalny światopogląd jako neostoicki. Tak jak w antycznym świecie stoików, świat oświeceniowy zdawał się funkcjonować racjonalnie, według praw matematycznych, naturalnych. Każda jednostka miała dostęp do tych praw, bowiem każda miała z nadania boskiego część racjonalną, a co za tym idzie, każdy jednostkowy umysł mógł pracować niezależnie, w izolacji, w ten sam mechaniczny sposób. Wszystkie istoty racjonalne na podstawie przesłanek mogły zatem dojść do tych samych wniosków. Ten egalitarny nurt myślenia pozwalał na włączenie kobiet do świata racjonalnego, umożliwiał im (przynajmniej teoretycznie) dostęp do edukacji oraz posiadanie praw politycznych. Umożliwiał pozostawienie sfery domowej (do której zwykle ograniczano kobiety jako żony i matki) i wejście do uniwersum rozumowego, do tej pory zwykle rezerwowanego dla mężczyzn. Wiadomym jest jak niebezpieczne są takie uogólnienia, jednak oświeceniowe tendencje równościowe pozwalają na postawienie tezy o powolnym wychodzeniu kobiet z "domowej niepełnoletności" parafrazując słynne hasło Kanta.
     Myśl Oświecenia wywarła głęboki wpływ na koncepcje organizacji państwa. W filozofii społecznej sformułowano wtedy szereg istotnych zasad, z których najważniejsze to: teoria umowy społecznej, podział ludu, postulat udziału kobiet w życiu społecznym, żądanie demokratycznego udziału wszystkich ludzi we władzy. Realizacja tych postulatów odbywała się w różny sposób. Oświecenie jest w zasadzie pierwszą epoką, która sama sobie nadała nazwę[9] (co ważne - nazwę konstytutywną, która dookreślała co należy czynić i w jaki autorytet wierzyć) oraz podejmowała próby autodefiniowania. Oświecenie, jako orientacja intelektualna, stało się podstawą dla racjonalizmu (głównie we Francji i w Niemczech) oraz empiryzmu (przede wszystkim Wielka Brytania). Sceptycyzm wobec tradycji i autorytetów prowadził do krytycznego stanowiska wobec religii: badania rozumowe próbują oczyścić ją z przesądów i zastąpić racjonalną pobożnością[10]. Ludzie Oświecenia dążyli szczególnie do tolerancji między wspólnotami religijnymi. Myśl oświeceniowa formułuje na nowo koncepcję powiązań politycznych i umowy społecznej. W wymiarze społecznym Oświecenie zostało określone przez wzrost znaczenia mieszczaństwa, czemu dopomógł rozwój gospodarczy. Procesowi temu towarzyszył liberalizm, który jako teoria gospodarcza domagał się wolnego przemysłu i handlu. Dewizą liberalizmu było: Laissez faire, laissez passer (pozwólmy działać, niech idzie). Do tego dochodzi filozoficzne uzasadnienie praw jednostki wobec państwa i współobywateli. W Anglii powstały ważne teksty prawne, które takie wolności gwarantowały np. Habeas corpus (1679) czy Declaration of Rights (1689).
     Mimo, że na przełomie XVII i XIX wieku pojęcie liberalizmu nie budziło jeszcze konkretnych skojarzeń - jego nazwa pochodziła od partii wolności Liberales zawiązanej w hiszpańskich Kortezach w 1812 roku - posiadał już wyraźnie ukształtowaną myśl polityczną, osadzoną w bogatej tradycji publicznego dyskursu. Polityczna myśl liberalizmu była wyróżniona ówcześnie przez własną perspektywę filozoficzną, na którą składał się: indywidualizm, egalitaryzm, uniwersalizm i postęp oraz konstrukcję teoretyczną opierającą się na założeniu, że:
     1. jednostka jest podmiotem praw czy uprawnień naturalnych wśród których naczelne miejsce zajmuje własność
     2. władza polityczna w społeczeństwie i państwie pochodzi od wyposażonej
w te uprawnienia jednostki,
     3. władza polityczna ma ograniczony charakter,
     4. zarówno legitymizacja władzy rządzących, jak i zobowiązanie do posłuszeństwa rządzonych opiera się na zgodzie tych drugich,
     5. społeczeństwo i państwo stanowią dowolne organizacje,
     6. struktura rządu odzwierciedla zasadę podziału władz,
     7. rządzonym przysługuje prawo oporu, gdy rządzący systematycznie gwałci zagwarantowane prawa.
     Perspektywa filozoficzna oraz konstrukcja teoretyczna pozwalały ujmować liberalizm polityczny jako całościową koncepcję. Warta podkreślenia jest perspektywa filozoficzna liberalizmu, która sprowadza się do założenia o "moralnym i koncepcyjnym pierwszeństwie, które przysługuje jednostce przed jakąkolwiek ludzką zbiorowością"[11]. Istotę można ująć w trzech pojęciach: egalitaryzm, uniwersalizm, wiara w postęp, które to pojęcia są istotne dla feminizmu liberalnego. Założenie indywidualistyczne nie było odkryciem liberalizmu, w perspektywie historycznej można je odnaleźć już u sofistów, epikurejczyków i stoików.
     W koncepcjach nowożytnych można odnaleźć jego modyfikacje (próby wzbogacenia) u Grocjusza, Pufendorfa, Hobbesa i Spinozy, ale przede wszystkim u angielskiego filozofa Johna Locke'a[12]. Pozycja tego ostatniego jest tu szczególna, bowiem choć dokonał wykluczenia kobiet z dziedziny racjonalności, to jednak jego logika polegała na stopniowym zwiększaniu dostępu do praw i przywilejów wszystkich grup, które "samoupoważniają się do emancypacji"[13]. Liberalizm chciał wprowadzić panowanie rozumu i urzeczywistnić wolność indywidualną (prawa człowieka) oraz wolną gospodarkę. Porządek społeczny wytworzony przez filozofię oświeceniową przyznawał decydujący głos zwykłemu człowiekowi. Społeczeństwa liberalne, jak udowadnia Galston, "wierzą, że jednostki - przynajmniej częściowo - są odpowiedzialne za to, w jaki sposób wykorzystują szanse rozwoju i że są uprawnione do wysuwania roszczeń do zasobów na gruncie indywidualnych osiągnięć"[14]. Społeczeństwa liberalne są przekonane, że lepiej niż jakiekolwiek inne wspólnoty odzwierciedlają fundamentalne prawdy na temat kondycji ludzkiej, jak udowadniał Galston, wierzą, że "świat ludzki jest zróżnicowany, a sfera publiczna może objąć jedynie część ludzkiej aktywności i zaspokoić jedynie część ludzkich aspiracji"[15]. To prowadzi to wyodrębnienia przez Galstona zasadniczych cech porządku liberalnego, do których zalicza m.in.: uznanie różnorodności, postępującą otwartość, możliwość rozwoju indywidualnego, przybliżoną sprawiedliwość, oraz szacunek dla prywatności, którą to cechę chcę wyodrębnić aby wskazać jej związek z feminizmem liberalnym, zakładającym rozłączność sfery prywatnej i publicznej. Jednak zrozumienie opozycji prywatne-publiczne nie jest tak proste jak można by przypuszczać. Powszechnie obecny podział wzbudził sporo problemów i wątpliwości, związanych przede wszystkim z oddzielaniem tego, co publiczne (a więc przynależące do społeczeństwa obywatelskiego, społeczne), od sfery wpływów, uprawnień i roszczeń władzy. Znacznie mniej wątpliwości wzbudza oddzielania sfery prywatnej (a więc rodziny i domu) od sfery tego co publiczne (czyli m.in. religii, wolnego rynku, kultury, edukacji) albo polityczne (prawo, instytucje władzy, podatki)[16]. Można bowiem odnosić wrażenie, że to wszystko co powiązane ze strefą prywatną, nie podlega prawom ani regułom kształtującym to, co publiczne. Jak pisze Środa, "we współczesnych koncepcjach politycznych, nie tylko liberalnych, istnieje względny konsensu co do konieczności odgraniczenia władzy politycznej od życia prywatnego i społecznego. Racją dla tego rozdziału - wyznaczającą nowożytny paradygmat polityki - było uznanie priorytetowego charakteru indywidualnej wolności (indywidualnych uprawnień, jednostkowej niezależności i autonomii), oraz dojście do przekonanie, że polityka, a zwłaszcza władza jest czymś instrumentalnym względem jednostek i w dodatku potrzebuje legitymizacji. Granica między sferą prywatną i sferą publiczną przebiega najczęściej w miejscu wyznaczonym przez minimalny stopień protekcji państwa niezbędny dla ochrony wolności i równości 'wszystkich'. Nie jest również proste wyznaczenie granicy między interesami prywatnymi a koncepcją dobra wspólnego (jakkolwiek je rozumieć) ani znalezienie kryteriów rozstrzygających, czy pewne formy działalności, takie jak na przykład sprzedaż pornografii, uprawianie prostytucji czy przynależność do sekt, należą do sfery działalności prywatnej czy też publicznej, to znaczy mogącej się stać przedmiotem ingerencji państwa[17].
     Kobiety były zwykle odsuwane od polityki i władzy, bowiem jak wskazuje Bogucka, "zgodnie ze zrodzonym w antyku modelem świata podzielonego na sferę publiczną i prywatną, kobiety były wykluczane z tej pierwszej"[18]. Oczywiście zawsze zdarzały się odstępstwa od tej reguły, zaś u progu nowożytności rozwinęła się dyskusja nad prawami politycznymi kobiet (spierano się m.in. o prawo kobiet do sukcesji tronu), co nie zmienia faktu, że tradycja uparcie podtrzymywała wygodny dualizm "natura-kultura", który to podział przydzielał kobiecie miejsce po stronie natury (m.in. konotacje ze sferą prywatną, biernością, cielesnością, brakiem racjonalizmu), zaś do mężczyzny należała strona kultury (m.in. aktywność, sfera życia publicznego, wytwarzanie)[19]. Filozoficzny dyskurs dotyczący kobiety i różnicy seksualnej z konieczności stoi na skrzyżowaniu historii i odwiecznej filozoficznej kwestii dualizmu pomiędzy umysłem a ciałem, naturą a cywilizacją oraz między tym, co prywatne, a tym, co publiczne.
     Część optyki wynika bezpośrednio z różnic fizjologicznych między mężczyzną a kobietą. Kobietę postrzega się jako bliższą naturze ze względu na większe uwikłanie jej organizmu w funkcje rozrodcze. Ponieważ jednocześnie jest istotą świadomą i należącą do kultury, jawi się jako byt pośredniczący między naturą a kulturą, jako stworzenie niżej niż mężczyzna usytuowane na skali transcendencji. "Ciało kobiet zdaje się skazywać ją na zwyczajne reprodukowanie życia, gdy ciało mężczyzny, pozbawione naturalnych funkcji kreatywnych, musi (lub przynajmniej może) wykazywać się twórczością zewnętrzną, sztuczną, dokonywaną poprzez technikę i symbole. Mężczyzna produkuje przedmioty względnie trwałe, wieczne i transcendentne, kobieta natomiast "produkuje" innych śmiertelników"[20]. Kobieta jest tym ciałem, które stoi niżej w hierarchii wartości niż rozum (umysł), tradycyjnie łączony z męskością. Ta stara tradycja dewaluacji ciała - a zwłaszcza kobiecego ciała[21] - kosztem rozumu jest zauważalna w tradycji filozoficznej od Antyku, w twórczości m.in. presokratyków, Arystotelesa, Platona, Tomasza z Akwinu, Kartezjusza, Kanta, Rousseau, Bacona, Nietzschego. Kobiety są definiowane jako bardziej korporalne niż mężczyźni[22], zaś ciało i umysł są rozumiane jako wykluczające się kategorie, co powoduje lęk i niechęć wobec ciała, które jest odrzucane przez umysł, aby ten utrzymał własną integrację"[23]. Zatem aktywność u mężczyzn jest rzeczą naturalną - co prawda wynikającą z pewnego braku, ale jednak jest przezroczysta - zaś aktywność kobieca w tym trybie myślenia jest czymś nie-zwyczajnym, naddanym. Ta norma kulturowa była jedną z przyczyn dla których kobieta była podporządkowywana mężczyznom w kulturze patriarchalnej. Oczywiście współcześnie została usunięta większość barier formalnych utrudniających kobietom dostęp do sfer działania znajdujących się poza domem i związanej z nim sfery prywatnej, jednak ciągle nie można mówić o autentycznej wolności i równości płci, ciągle bowiem funkcjonują stereotypy płciowe.
     Liberałowie, choć przyznają, że "nie wszystko co ważne w życiu człowieka, ma miejsce w sferze publicznej, bądź może być przedmiotem decyzji publicznych"[24], zdają sobie sprawę, że sfery te są wzajemnie powiązane (i uzależnione od siebie nawzajem), tak więc wspólnoty liberalne mają to szczęście, że są świadome konieczności ciągłego podejmowania prób doprowadzenia do właściwych relacji między nimi. Jest to zadanie, które trzeba podejmować wciąż od nowa, często godząc się na drogę kompromisu. Ideologia liberalizmu od końca siedemnastego wieku była opracowywana z coraz większą jasnością i precyzją, zdobywając panowanie nad umysłami ludzi. Liberalizm (oraz kapitalizm) stworzyły fundament, na którym opiera się współczesny styl życia. Do najbardziej podstawowych właściwości człowieka, jako istoty myślącej, należy wrodzone pragnienie polepszania swych warunków materialnych. Jak przekonuje Ludwig von Misses liberalizm nie jest ani religią (bo nie wymaga wiary), ani światopoglądem (nie próbuje wyjaśniać wszechświata czy celu ludzkiej egzystencji), ani partią specjalnych interesów (nie chce zapewnienia specjalnych korzyści jednostce czy grupie[25]. Liberalizm chce pokojowego, niczym nie zakłócanego rozwoju materialnego dobrobytu dla wszystkich, celem uchronienia od bólu i cierpienia - w takim stopniu, na jaki pozwala moc instytucji publicznych. Bycie liberałem to świadomość, że szczególny przywilej, przyznany małej grupie na niekorzyść wszystkich innych, nie może być na dłuższa metę utrzymany bez walki (wojny domowej), zaś z drugiej strony, że nie można obdarzyć przywilejami większości, bowiem wówczas te przywileje znoszą się nawzajem i tracą wartość dla tych, którym miały szczególnie służyć, a jedynym wynikłym z tego skutkiem jest obniżenie wydajności ludzkiej pracy. Liberalizm jest doktryną skierowaną wyłącznie na zachowania ludzi na ziemi, nie zajmują go potrzeby duchowe, metafizyczne. To kolejna przesłanka łącząca tą ideologię z feminizmem liberalnym, którego celem także jest rozwiązywanie doraźnych problemów społecznych. Żeby zrozumieć czym jest liberalizm i jakie są jego cele wystarcza dokładne przestudiowanie źródeł historycznych, bo nigdzie nie udało się liberalizmowi przeprowadzić swojego programu zgodnie z zamierzeniami, co może świadczyć tylko o jego uniwersalności oraz elastyczności, bowiem nie jest też zamkniętą doktryną czy ustalonym dogmatem. Wręcz przeciwnie: jest zastosowaniem wskazań nauki do społecznego życia człowieka. Główny zarzut stawiany liberalizmowi to zarzut racjonalizmu. Chcąc kierować wszystkim rozumowo nie zauważa, że w sporach ludzkich jest konieczny margines swobody dla pierwiastka irracjonalnego, elementu przypadkowości. Ale liberalizm wbrew pozorom ten fakt zauważa, jego celem jest agitowanie, aby człowiek postępował inteligentnie, skoro pragnie aby w sferze polityki społecznej obdarzono rozum akceptacją, jaką bez dyskusji jest darzony we wszystkich innych obszarach ludzkiej działalności.
     Nie należy dać się zwieść mylnemu poglądowi, że liberalizm ma na szczególnym względzie interesy uprzywilejowanej części społeczeństwa - klasy przedsiębiorców, kapitalistów czy właścicieli, czy grupy zróżnicowanej ze względu na płeć. Fakty wyglądają tak, że liberalizm miał zawsze na uwadze dobro całości (zwykle całości męskiego społeczeństwa), a nie żadnej szczególnej grupy. Liberałowie w wieku XVIII i XIX oczywiście domagali się równych praw politycznych i cywilnych dla każdego, ale myśląc "każdy" nie brali pod uwagę podmiotu kobiecego. Zakładając, że ludzie są równi, brali po prostu pod uwagę wyłącznie mężczyzn. Zakładano, że Bóg stworzył wszystkich ludzi równymi, tchnął w nich ducha, oraz wyposażył w takie same zdolności i talenty. Co więcej "wszystkie różnice między ludźmi są tylko pozorne, są wytworem społecznych, ludzkich - a zatem przemijających - instytucji"[26]. Nie należy dawać się zwieść rewolucyjnym poglądem liberalnego indywidualizmu, feministki dostrzegają bowiem, że jeśli analizować układy społeczne z punktu widzenia miejsca i roli kobiety, to rzekomo rewolucyjne koncepcje liberalne, niewiele w istocie zmieniają. Dowodem jest choćby znany z egalitarystycznych deklaracji Hobbes, a zaraz po nim John Locke. Z jednej strony twierdzą oni, że z natury ludzie są równi i absolutnie wolni, jednak w stosowania umowy społecznej w państwie, w tajemniczy sposób "zapominają" o kobietach, których obecność nie jest nigdzie uzasadniana. Locke-liberał nie kryje w polemikach z Richardem Filmerem, że uznaje "naturalną" zależność kobiety od mężczyzny[27]. Jak można przeczytać w pierwszym z Dwóch traktatów o rządzie: "Mimo, że małżonkowie mają jeden wspólny interes, to przecież, jeśli pojmują go na różne sposoby, ich dążenia niekiedy będą się różniły. Stąd konieczne jest, by ostateczna decyzja zapadała tam, gdzie istnieje władza, a więc przypadła naturalnie mężczyźnie jako zdolniejszemu i silniejszemu"[28]. Środa podsumowuje: "Krytyki feministyczne przyjmują więc, że indywidualistyczny liberalizm nie stanowi zerwania z paternalizmem, lecz zmianę jego formy: ze stanowiska tradycyjnego przeobraża się w paternalizm nowożytny"[29]. Von Mises, pisząc o problemie równości, słusznie zauważa, że domniemana równość wszystkich członków ludzkiej rasy jest bardzo krucha, bo "natura nigdy nie powtarza się w swych dziełach"[30]. Ale domaganie się równości wszystkich ludzi - a zatem kobiet i mężczyzn - wobec prawa ma dwa odmienne, ale bardzo konkretne powody. Po pierwsze aby praca ludzka osiągała jak największą wydajność ważna jest wolność osobista i poczucie sprawiedliwości, a po drugie równość, w znakomitej większości przypadków, gwarantuje zachowanie porządku społecznego. Trawestując Johna Locke można powiedzieć, że każdej władzy można wypowiedzieć posłuszeństwo, jeśli tylko przekracza prawo naturalne.
     Vovelle stawia dosyć ryzykowną hipotezę, jakoby wiek XVIII był wiekiem kobiet. Kobiety na salonach, markizy, protektorki sztuki i literatury, to nieliczne z długiej listy jaka pojawia się choćby u Vovelle'a[31]. Tamże jest lansowana teza, że kobieta to hegemon wieku XVIII. Teza o tyle ryzykowna, że panowanie kobiet - nawet jeżeli miało miejsce - było natury nieformalnej. Nie było regulacji prawnych pozwalających bronić takiej tezy. Kobiety w przestrzeni publicznej były zdominowane przez mężczyzn, a była to w przeważającej mierze dominacja oparta na sile oraz męskiej władzy. Władza ta była budowana poprzez zależność ekonomiczną, zaniedbania, czy wręcz zaniechania w wychowywaniu oraz wykształceniu. Do najbardziej obrazowych należą poglądy Jana Jakuba Rousseau, który zakładał, że nadanie równości kobietom byłoby zaburzeniem równowagi społecznej. W parze z różnicami anatomicznymi oraz intelektualnymi idzie różnica ról społecznych. Status kobiety nakazuje jej być matką, bowiem anatomia predestynują ją do tego zadania. Tak więc kobieta oświeceniowa w gruncie rzeczy prowadzi osiadły tryb życia, jej główne czynności mają za tło scenerię rodzinną. Klasycznym przejawem oświeceniowego myślenia był układ pomiędzy Emilem a Zofią, gdzie to Emila kształcono na poważnego członka społeczeństwa, zaś Zofia miała pełnić głównie funkcje towarzyskie. Takie umiejscowienie kobiety było nie tylko upadlające, czy wręcz destrukcyjne dla niej samej, ale i dla społeczeństwa. Zakładany podwójny standard moralny nie mógł zagwarantować obywatelom prawidłowego, harmonijnego, a przede wszystkim - równomiernego rozwoju[32]. Pogląd, że stosunek między płciami nie jest oparty na komplementarności, ale na przewadze i podporządkowaniu podtrzymywały koncepcje takie jak biologia ewolucyjna Karola Darwina i Herberta Spencera.
     Koniec wieku XVII, a zwłaszcza lata 1789-1795 to czas gwałtownego zwiększania aktywności kobiet, które masowo brały udział w wydarzeniach rewolucyjnych. Prowadziło to do coraz silniejszego przeczucia, że są takimi samymi obywatelkami jak mężczyźni (na przykładzie Francji można wskazać, że kobiety w tym czasie układały sporą część tzw. skarg poddanych (fr. cahiers de doleances), żądały równego dostępu do pracy i edukacji, wykazywały, że są świadome faktu bycia pogardzanymi i wyszydzanymi przez mężczyzn). Ruch obejmował wszystkie warstwy społeczne, od ludu do arystokracji. Kobiety odegrały swoją rolę także w rewolucji 1789 roku, tłumnie ruszając na Wersal. Niestety, Deklaracja Praw Człowieka i Obywatela nie objęła kobiet, konstytucje nie przyznawały kobietom prawa wyborczego, mimo że sporo głosów wskazywało na słuszność takiego rozwiązania, szczególnie głośno postulował filozof Antoine de Condorcet[33]. Odpowiedzią była Deklaracja Praw Kobiety i Obywatelki dedykowana Marii Antoninie, autorka Olimpia de Gouges dokonała druzgocącej krytyki przyjętej Deklaracji, głosiła, że kobiety są we wszystkim równe mężczyznom, a więc jako obywatelkom równoprawnym przysługują im takie sama prawa jak mężczyznom, także prawa polityczne, przez które rozumiano prawo do udziału w wyborach. Równocześnie od stuleci ciągnęła się dyskusja dotycząca człowieczeństwa kobiety, dyskutowano czy aby na pewno kobieta jest takim samym obywatelem i człowiekiem jak mężczyzna. Jednak nie wszystkie kobiety były przychylne rewolucji, choć tradycja nie była dla nich przychylna, to często pozostawały tradycjonalistkami. Siła przywiązania do tradycji oraz stereotypów w dużej mierze przyczyniła się do tego że dwie wielkie rewolucje tego czasu - angielska i francuska, choć zmieniły struktury społecznej, to w istocie, nie przyniosły zbyt wiele samym kobietom. Pozytywne było to, że został poczyniony choć mały krok w stronę wolności, po wieloletniej dyskryminacji kobiety okazywały się zdolne do występowania do politycznej arenie. Narodziny świadomości obywatelskiej kobiet to efekt przemian jakie zaszły w sferze mentalności społecznej w Anglii i Francji XVII i XVII wieku, był to ważny krok na drodze do wyzwolenia, jakie miało miejsce w XIX wieku, to powszechnie panującego poczucia, że kobiety są takimi samymi obywatelkami jak mężczyźni i mają prawo decydować o losach swojego kraju. Choć rewolucja francuska w dramatyczny sposób podnosiła kwestię kobiecą i dawała spore nadzieję na przemianę tradycjonalistycznego postrzegania roli kobiet w życiu publicznym, to w praktyce jak zauważa Bogucka, prawie nic nie dawała kobietom[34]. Bez wątpienia jednak wystąpienia Olimpii de Gouges we Francji czy też Mary Wollstoncraft w Anglii rozpoczęły etap międzynarodowych dyskusji - "ostatni etap zjawiska znanego od średniowiecza pod nazwą Querelle des femmes[35]. Głosy takie można odnaleźć w Niemczech (prace Emilie von Berpepsch), Niderlandach (aktywność Etty Palm d'Aelders), we Włoszech (pisemne protesty włoskich działaczek przeciwko nullita absoluta i egoismo mascolino) oraz w wielu innych sytuacjach, gdzie pojawiała się dyskusja o równości płci w społeczeństwie oraz stosunkach hierarchicznych.
     Oświecenie było czasem sporów o pozycję kobiety w rodzinie, o prawa rozwodowe, ale przede wszystkim był to czas intensywnej pracy sufrażystek, walczących o prawa kobiet do głosowania. Znalazło to szczególnie ostry wydźwięk o Locke'a, który podkreślał wielką rolę matki i posłuszeństwa wobec niej, w wychowywaniu dzieci, na centralnym miejscu ustawiano zagadnienie władzy. Względem dzieci, w zakresie materialnym, matka ma największą władzę, tę władzę daje jej autorytet jaki sobie wypracowuje. Jednocześnie brak własności prywatnej sprawia, że kobiety wypełniają w społeczeństwie niższe role. Korzystając ze sformułowania Johna Stuarta Milla można sądzić, że "poddaństwo kobiet" było z pewnością tak powszechne, jak sama różnica płci. Wszędzie, przejawiając się w zmiennych formach, relacje między płciami wydają się silnie zhierarchizowane, a mężczyźni umacniają swą władzę, legitymizując ją w ten sposób, że budują podstawy mitologiczne, religijne, ideologiczne, filozoficzne czy naukowe. Podstawy władzy nie zostały zakwestionowane przez Oświecenie, tym bardziej i podstawy władzy męskiej. Wróbel twierdzi, że "męska dominacja w świecie to paradygmatyczny przypadek przemocy symbolicznej"[36]. Przemoc symboliczna miałaby się realizować w aktach poznania i nierozpoznania, które pozostają poza kontrolą świadomości i woli, a raczej należą do nawyków czy schematów zachowawczych. Dalej stawiana jest teza, że podstawą porządku politycznego nie jest natura ludzka, ale strategia polityczna, która dane naturalne rozpoznaje, a następnie interpretuje. Zatem polityka płci "jest właśnie wynikiem wolności w interpretacji bez znaczących różnic między płciami i uregulowaniem relacji między nimi"[37]. Emancypacja kobiet z całą pewnością była walką polityczną, lecz jej podstawy miały naturę prawną lub społeczną, toteż refleksja nad różnicą płci rozwijała się owocnie zarówno w filozofii, naukach społecznych, jak i w literaturze. Natomiast współczesna feministyczna filozofia polityczna zakłada konieczność "rekonstrukcji dyskursu władzy pod kątem różnicy seksualnej"[38].
Zgodnie z myślą liberalną, wyjątkowość istot ludzkich polega na umiejętności myślenia racjonalnego. Ale samo zauważanie rozumu nie wystarcza, aby w pełni scharakteryzować naturę ludzką. Liberałowie podkreślają moralny lub rozsądkowy aspekt moralności. Jednak wszyscy bez wyjątku podkreślają, że celem jednostek jest rozwijanie swojej autonomii, a to może im zagwarantować tylko sprawiedliwe społeczeństwo. Sprawiedliwe, czyli szanujące wolność poszczególnych jednostek, i obdarzające obywatela (rodzaj męski jest tutaj znamienity, jeśli idzie o narodziny ruchu liberalnego) takimi prawami jednostkowymi, które zagwarantują poszanowanie dla każdego wyboru. Wielkim wyzwaniem jest stworzenie takich instytucji (politycznych, ekonomicznych i społecznych), które zmaksymalizowałyby jednostkową wolność, nie narażając jednocześnie na szwank dobrobytu społecznego. Zdaniem liberałów państwo powinno maksymalnie ograniczyć ingerowanie w sferę prywatną obywateli. Spór i wewnętrzny podział ruchu wywołuje kwestia interweniowania państwa w sferę publiczną, rozumianą jako społeczność obywatelską czy polityczną. Wedle klasycznych libertariańskich liberalistów prawo po prostu chroni swobody obywatelskie i nie ingeruje w sprawy wolnego rynku. Zaś egalitarni, prospołeczni liberałowie zajmują się przede wszystkim kwestiami sprawiedliwości ekonomicznej a nie prawami obywatelskimi. Szczególnie interesujący jest sposób w jaki liberałowie klasyczni i prospołeczni wpłynęli na myśl liberalizmu feministycznego (a zwłaszcza klasycznego, dziewiętnastowiecznego, bowiem współczesny jest inspirowany głównie liberalizmem prospołecznym). Trzeba w tym miejscu zaznaczyć, że "teoria emancypacji kobiet powstała jako wewnętrzna krytyka oświeceniowego liberalizmu"[39], który mimo swoich uogólnień i niedoskonałości umożliwiał zbudowanie odpowiedniego gruntu dla kwestii wyzwolenia kobiet.
     Feminizmowi liberalnemu jest bliska idea stworzenia równych możliwości i szans dla obydwu płci. Ten sposób myślenia był bliski głównym twórcom feminizmu liberalnego, do których zalicza się: Mary Woolstoncraft, John Stuart Mill, Harriet Taylor, istotny jest też wkład ruchu sufrażystek w Stanach Zjednoczonych, działalność Krajowej Organizacji Kobiet (National Organization for Women) i teorie Betty Friedan. Mary Wollstoncraft podzielała oświeceniową wiarę w indywidualizm, w pełni wierzyła w godność, jaką przynosi praca. Stała przy stanowisku, że krytyczne myślenie pozwoli jednostkom wyzwolić się od powtarzanie tych samych fizycznych czynności, od zwykłego bytowania. Wierzyła, że poprzez dostęp do edukacji kobiety będą mogły się wyzwolić spod podporządkowania mężczyznom i ich funkcji służącej potrzebom mężczyzn. Jednocześnie podkreślała, że sposób socjalizowania kobiet ciągle pozostawia je w sferze prywatnej oraz uniemożliwia rozwój intelektualny. Feminizm liberalny jako ruch społeczny oczywiście nie był (i nie jest) doskonały, lecz bez wątpienia pragnie społeczeństwa sprawiedliwego, bo tylko w takim kobiety mogą żyć i rozwijać się w tak samo efektywny sposób jak mężczyźni. Feminizm liberalny to najstarszy i najpopularniejszy nurt feminizmu, zwany także feminizmem praw kobiet, lub - jak pisze Ślęczka - według krytyków zwany feminizmem konserwatywnym lub reformistycznym. Pierwszym opracowaniem postulatów feminizmu liberalnego była książka Mary Wollstonecraft A Vindication of the Rights of Women, gdzie kobieta przedstawiona jest jako istota racjonalna na równi z mężczyzną, tylko że pozbawiona dostępu do edukacji, co powoduje ich umysłową niższość. Powyższej nierówności można uniknąć poprzez stworzenie równych możliwości rozwoju intelektualnego dla kobiet i mężczyzn. Jednak ruch polityczny pojawił się też współcześnie w latach sześćdziesiątych XX wieku w Stanach Zjednoczonych. Jego kluczowym problemem jest zagadnienie wolności osobistej kobiet. Duży wpływ odegrała Betty Friedan ze swoją pozycją Mistyka kobiecości z 1963 roku, gdzie znalazły się główne elementy teoretycznego wyjaśnienia krytykowanego stanu rzeczy i jego negatywnej oceny oraz pierwsze założenia programowe[40]. Feminizm liberalny dąży do wyrównania praw obywatelskich kobiet i mężczyzn, do równego dostępu do edukacji oraz lepszej opieki zdrowotnej, ze szczególnym uwzględnieniem polityki pro choice, czyli postulującej wolny wybór kobiety w kwestii macierzyństwa, prawem do bezpiecznej, legalnej aborcji. Ten rodzaj feminizmu nie ingeruje w prywatną sferę życia kobiet, akceptując podział na prywatne i publiczne. Do ważnych postulatów feministek liberalnych należy to, że role płciowe nie mogą wpływać negatywnie na rozwój indywidualny oraz spełnianie się (wypełnienie duchowych potrzeb, zbudowanie tożsamości itp.). Do podstawowych założeń zalicza się brak wpływu regulacji prawnych, społecznych czy państwowych na seksualność człowieka. Ten typ feminizmu ma charakter bardziej reformistyczny niż rewolucyjny, szuka możliwości poprawienia sytuacji kobiet w ramach działającego systemu demokratycznego, zamiast dążenia do przewrotu; ale przede wszystkim jest to określony styl myślenia i działania, który cechuje ludzi działających w różnorodnych organizacjach. Ludzi, czasem nawet o odmiennych poglądach, łączy wspólny cel - wyrównanie społecznej sytuacji kobiet i mężczyzn, oraz uregulowanie tych możliwości w postaci zapisów prawnych (konstytucyjnych). Do najważniejszych postulatów należą ekonomiczne prawa dla kobiet, równy dostęp do edukacji oraz właściwa opieka medyczna, oraz prawne zapisy chroniące powyższe postulaty. W pierwszej linii zainteresowania stoi także zagadnienie równości kobiet w pracy zawodowej z mężczyznami. Stał się inspiracją teoretyczną dla zbudowania kilku organizacji, z których najważniejszą jest Narodowa Organizacja Kobiet[41]. W teoriach feministycznych znajduje się założenie, że rzeczywistą równość społeczną, rozumianą jako równość pozycji kobiet i mężczyzn, można osiągnąć, ale nie można pomijać sfery równego podziału obowiązków domowych. Jak pisze Kopciewicz: "jej warunkiem jest jednak dokonanie głębokiej transformacji struktur subiektywnych (zasad kwalifikacji, dyspozycji do działania) wymagające przebudowy androcentrycznego porządku symbolicznego, co wydaje się o tyle trudne, że kobiety nie dysponują alternatywnym słownikiem zdolnym opisać własne doświadczenie"[42]. "Feminizm wyzwolenie definiuje przez pryzmat opresyjności relacji panujących między mężczyznami a kobietami, które zakłada androcentryczna kultura"[43]. Wynika z tego oczywisty wniosek, że wyzwolenie musi zachodzić tam, gdzie występuje asymetria rodzajowa[44]. Zatem celem polityki wyzwolenia kobiet powinna być "demokratyzacja rodziny, polegająca na równym podziale obowiązków związanych z prowadzeniem domu, opieką i wychowaniem dzieci, uznaniu pracy domowej za równorzędnej z pracą zawodową, (...) zrównanie praw kobiet i mężczyzn na rynku pracy, eliminacja form nierówności społecznej ze względu na płeć"[45]. W płaszczyźnie kulturowej nacisk jest kładziony na odrzucenie stereotypów płciowych i przyzwolenie na dowolne określenie własnej tożsamości. Według Melosika dotyczy to zarówno wizerunku kobiety tradycyjnej, której powinności projektuje konstrukt prawdziwie kobiecego wnętrza, jak i kobiecości rozumianej jako wyidealizowany obiekt męskiego spojrzenia[46].
     Od strony teoretycznej feminizm liberalny można nazwać "rozwinięciem liberalnej koncepcji natury ludzkiej, próbą rozszczepienia w taki sposób, by objęła w równym stopniu mężczyzn i kobiety"[47]. Feminizm tej orientacji za główny cel pojmuje równość płci, czyli brak dyskryminacji płciowej. Jest prawdą, że feminizm liberalny powstawał w specyficznych warunkach historycznych i choć był nastawiony na osiągnięcie doraźnych politycznych celów, to jego obecność we współczesnych sporach społecznych nie jest pozbawiona swej racji. Gdy porzuci się heroiczne, czy wręcz utopijne założenia dotyczące spójności wspólnot politycznych, to "motorem refleksji nie będzie jakiś zewnętrzny i nikomu niepotrzebny metafizyczny świąd, ale wewnętrzne sprzeczności życia codziennego"[48]. Punktem wyjścia filozofii społecznej jest poważna analiza sprzeczności codziennych praktyk, co siłą rzeczy prowadzi dalej, niż do konstatacji faktów. Owe niespójności pociągają - a przynajmniej powinny - za sobą działanie. Skoro podział ról w społeczeństwie jest wciąż w niemałym stopniu warunkowany płcią, upływający czas będzie tylko konserwował stan rzeczy. Zatem jeśli nie zastosuje się czynnika zmiany, podział pomiędzy płciami będzie się pogłębiał (na niekorzyść kobiet). Zdarza się, że źródłem sprzeczności są próby interpretacji i zastosowania zasad, które same w sobie nie wzbudzają kontrowersji. Przykładem może być Czternasta Poprawka do Konstytucji Stanów Zjednoczonych zapewniająca wszystkim osobom jednakowe prawa. Pociąga to za sobą natychmiastowo pytanie: kim są rzeczone "osoby"? Spektrum możliwych odpowiedzi potwierdza przekonanie, że "już sama różnorodność indywiduów gwarantuje odmienność światopoglądów - bez względu na to, jak przemożne byłyby homogenizujące siły socjalizacji"[49]. Można też stwierdzić, że wynikające z płci różnice w sferze światopoglądu społecznego i moralnego są fundamentalne i nieuchronne.
     Feminizm liberalny bywa krytykowany za ustawianie w centrum najbardziej fasadowych elementów seksizmu, pierwotnie tenże nurt w ogóle nie zamierzał angażować się w sferę prywatną, a zatem i kwestię seksualności, czy cielesności, co niejednokrotnie stawiano mu jako zarzut (m.in. czyniły to feministki radykalne). Jednak o jego wewnętrznej sile stanowiła stałość, spójność oraz umiejętność dynamizowania ruchu kobiecego, jako że jego postulaty są kształtowane w zgodzie z liberalizmem. Kolejny zarzut stawiany liberalizmowi to abstrakcyjna i indywidualistyczna koncepcja "ja" promowana w ramach liberalizmu, prowadząca zdaniem krytyków do "przedkładania dobra indywidualnego nad dobro ogółu, co jest sprzeczne z realiami życia ludzkiego, w których jednostka jest częścią ogółu, często od niego zależną"[50]. Do kluczowych zagadnień ideologicznych należy włączyć dyskryminację płciową oraz pojęcie równości[51]. U historycznych podstaw liberalnego feminizmu leży indywidualistyczna hierarchia wartości, na którą składały się zwłaszcza: godność i samorealizacja jednostki, oraz, co podkreśla Ślęczka - możliwość samookreślenia, bez nadrzędnej wizji roztaczanej przez społeczeństwo[52].
     Teorie feministyczne udzielają rozmaitych odpowiedzi na pytania o kategorie różnicy seksualnej, kobiety i emancypacji. Jeśli jednak idzie o związki kwestii feministycznych z filozofią, to problem tkwi we właściwym sformułowaniu problemu badawczego, zwłaszcza na gruncie filozofii analitycznej[53]. Jak podkreśla Bator, to głównie nieanalityczna filozofia jest terenem eksplorowanym przez feministki, co jest powodowana tym, że "jest z założenia bardziej otwarta na feministyczne kwestie, ale również mniej lub bardziej osadzona w 'męskich' schematach"[54]. Feminizm eksploruje terytorium filozofii od dawna, a za konkretną datę można przyjąć 1792, gdy Mary Wollstonecraft stwierdziła w dziele Windykacja praw kobiet, że tak hierarchia płci, jak i system stanowisk w armii i Kościele lub niekwestionowana wyższość monarchów jest przynależna kulturze, nie jest zaś wrodzona, czy szerzej - przynależna naturze. Głównym zadaniem feministek staje się zdemistykowanie tradycji filozoficznej, w której kategoria człowieka oznaczała tak naprawdę mężczyznę. Tradycja ta korzeniami sięga antyku, ale Oświecenie, gdzie swoje korzenie odnajduje sporo ilość nowożytnych koncepcji filozoficznych, jest naznaczone podobnym problemem. Zdaniem feministek nadszedł czas aby kobiety odnalazły swój głos w "męskiej" filozofii Zachodu.
     Feminizm liberalny, jeżeli go określimy jako szkołę myśli politycznej[55], powinno się w zasadzie traktować jako feminizm egalitarystyczny, bo swoista cecha tej orientacji polega na domaganiu się równego traktowania kobiet i mężczyzn. Należy zwrócić uwagę, że w pierwotnych założeniach chodziło o równość w świetle prawa, co - jeśli zwrócimy uwagę na okoliczności geograficzne czyli USA - w ogóle nie dziwi. W sedno zainteresowań feminizmu liberalnego trafia określenie: "feminizm praw kobiet". Ruchu, który miał swoich krytyków, jednak jemu zawdzięczamy pojawianie się i względnie stabilne utrzymywanie się na horyzoncie teoretycznym feminizmu jako autonomicznej formacji. Przy wszystkich swoich słabościach, począwszy od pomijania wagi zróżnicowania wśród samych kobiet, czyli reprezentowaniu potrzeb głównie białych, bogatych kobiet z klasy średniej, feminizmowi liberalnemu trzeba przyznać zasługi we wprowadzeniu reform prawnych i edukacyjnych, które poprawiły jakość życia kobiet. Jego indywidualistyczno-wyzwoleniowa filozofia ma bogate tradycje na gruncie historii kultury, co starałam się wykazać w powyższej pracy, dlatego ciężko byłoby przekreślić jego osiągnięcia. Jedną z największych lekcji jest świadomość, że działanie pojedynczej kobiety, na rzecz odrzucenia uprzedzeń względem płci, jest stanowczo niewystarczające: "równości płci nie da się osiągnąć samą tylko siłą woli poszczególnych kobiet"[56]. Dochodząc do diagnozy podobnej w gruncie rzeczy do recepty jaką znaleźć można u Ślęczki, okazuje się, że aby przemiany społeczne dotyczące równości płci zaszły na głębszym poziomie, potrzebny jest czas i cierpliwe działania. W końcowej fazie rozważań warto przywołać prognozę Tong, która wskazuje miejsce następnych działań: ,"Feministki liberalne nadal mają wiele pracy przed sobą, zanim zabezpieczy się edukacyjne, prawne, zawodowe osiągnięcia wszystkich kobiet"[57].


[1]Co prawda większość to literatura angielskojęzyczna, ale w literaturze polskiej także można znaleźć wyczerpujące rekonstrukcje myśli teoretycznej, por. K. Ślęczka, Feminizm: ideologie i koncepcje społeczne współczesnego feminizmu, Katowice 1999; R.P. Tong, Myśl feministyczna. Wprowadzenie, Warszawa 2002; J. Mizielińska, Dekonstrukcje kobiecości, Gdańsk 2004.
[2]Identyczny problem pojawił się w związku z terminem "mężczyzna".
[3]J. Bator., Feminizm, postmodernizm, psychoanaliza, Gdańsk 2001, s. 51.
[4]tamże, s. 52. Trzeba jednak mocno podkreślić, że kwestia dotycząca sposobu uprawiania nauki jest wciąż dyskutowana. Teza o męskim oraz kobiecym podmiocie nauki wzbudza bez wątpienia sporo kontrowersji.
[5]por. R.P.Tong, op.cit., s.20.
[6]tamże, s. 20.
[7]S. Benhabib, Feminism and Postmodernism: an Uneasy Aliance, w: Praxis International, Spring 1994, s. 138.
[8]I. Kant, Co to jest Oświecenie? w: Kant, T. Kroński, Warszawa 1978.
[9]Foucault powiedział: "Oświecenie samo siebie nazwało Oświeceniem" co chyba jest najlepszym komentarzem. Por. M. Foucault, Kant a problem aktualności, w: Pismo Literacko-Artystyczne 1987, nr 6, s. 69.
[10]Por. koncepcja religii Kanta (religia naturalna a religia objawiona), w: I. Kant, Religia w obrębie samego rozumu, Kraków 1993, zwłaszcza wstęp oraz rozdział O służbie bożej w religii w ogóle (s. 188-203).
[11]Z. Rau, Liberalizm. Zarys myśli politycznej XIX i XX wieku, Warszawa 2000, s. 12.
[12]John Locke (1632-1704) jest jednym z głównych przedstawicieli angielskiego empiryzmu. Koncepcje Locke'a dotyczące państwa, tolerancji religijnej i pedagogiki miały duży wpływ na Oświecenie i liberalizm polityczny. Koniec wieku XVII przyniósł pierwszą, pełną, usystematyzowaną liberalną doktrynę polityczną Locke'a, zawartą w Dwóch traktatach o rządzie.
[13]J. Bator, op.cit., s. 64.
[14]W. Galston., Cele liberalizmu, Kraków 1999, s. 325.
[15]tamże, s. 325.
[16]Por. Środa M., Indywidualizm i jego krytycy. Współczesne spory między liberałami, komunitarianami i feministkami na temat podmiotu, wspólnoty i płci, Warszawa 2003, s. 300 i passim.
[17]Środa M., Indywidualizm i jego krytycy. Współczesne spory między liberałami, komunitarianami i feministkami na temat podmiotu, wspólnoty i płci, Warszawa 2003, s. 299-300.
[18]M. Bogucka" Gorsza płeć. Kobiety w dziejach Europy od antyku po wiek XXI, Warszawa 2005, s. 181.
[19]Por. S. Ortner, Czy kobieta ma się tak do mężczyzny jak 'natura' do 'kultury'?, w: Nikt nie rodzi się kobietą, T. Hołówka (wyb. i przekł.), Warszawa 2003; E. Hyży, Kobieta, ciało, tożsamość. Teorie podmiotu w filozofii feministycznej końca XX wieku, Kraków 2003; H.L. Moore, Płeć kulturowa i status - wyjaśnienie sytuacji kobiet (przełożyła Anna Ostrowska), w: Badanie kultury. Elementy teorii antropologicznej. Wyb. M. Kempny, E. Nowicka, Warszawa 2003;
[20]S. B. Ortner, op.cit., s. 122.
[21]Nazywana czasem "tendencjami somatofobicznymi".
[22]Posługuję się pojęciem "korporalności" w takim sensie jaki proponuje Ewa Hyży w: tejże, op.cit., s. 7 (tam definicja). Korporalne miałoby oznaczać "związane z ciałem, cielesne". Określenie bierze się z języka angielskiego, gdzie funkcjonuje termin corporeal feminism.
[23]S. B. Ortner, Czy kobieta ma się tak do mężczyzny jak "natura" do "kultury"?, w: Nikt nie rodzi się kobietą, T. Hołówka (wyb. i przekł.), Warszawa 1992, s. 122.
[24]W. Galston., op.cit., s. 327.
[25]L. von Mises, Liberalizm w tradycji klasycznej, Kraków 2001, s. 255
[26]Tamże, s. 47.
[27]Por. J. Locke, Traktat pierwszy, w: tenże, Dwa traktaty o rządzie, Warszawa 1992; por. Z. Rau, Wstęp. Zarys sporu Locke'a z Filmerem, w: J.Locke, op.cit. s. XIV-XXXIII.
[28]J. Locke, Dwa traktaty o rządzie, Warszawa 1992, s. 219.
[29]M. Środa, Indywidualizm i jego krytycy. Współczesne spory między liberałami, komunitarianami i feministkami na temat podmiotu, wspólnoty i płci, Warszawa 2003, s. 301.
[30]M. Wiszniewski, Charaktery rozumów ludzkich, Warszawa 1988, s. 47.
[31]Roz. Kobieta, w: Człowiek Oświecenia, red. Vovelle M., Warszawa 2001, s. 401-432.
[32]Określenie "podwójny standard" z czasem nabrało swojego osobnego brzmienia, to jednak używam go aby podkreślić odmienne standardy moralne dla kobiet i mężczyzn.
[33]Prywatnie mąż słynnej Sophie de Grouchy, przeciwnik niewolnictwa.
[34]M. Bogucka, op.cit., s. 243.
[35]Tamże, s. 243.
[36]S. Wróbel, Władza i rozum, Poznań 2002, s. 196.
[37]Tamże, s. 196.
[38]J. Bator, op.cit., s. 63.
[39]Tamże, s. 64.
[40]K. Ślęczka, op.cit., s. 282.
[41]Z ang. National Organization for Women, działająca od 1963 roku w USA, o czym w pracy.
[42]L. Kopciewicz, Polityka kobiecości jako pedagogika różnic, Kraków 2003, s. 169.
[43]Tamże, s. 206.
[44]Dotyczy to zarówno sfery prywatnej, jak i publicznej.
[45]L. Kopciewicz, op.cit., s. 206.
[46]Z. Melosik, Tożsamość, ciało i władza. Teksty kulturowe jako (kon)teksty pedagogiczne, Poznań 1995, s. 83.
[47]J. Mizielińska, op.cit., s. 67.
[48]W. Galston., op.cit., s. 45.
[49]tamże, s. 43.
[50]J. Mizielińska, op.cit., s. 81.
[51]K. Ślęczka, op.cit., s. 269.
[52]Por. K. Ślęczka, op.cit., passim.
[53]Por. J. Bator, op.cit., s. 62.
[54]Por. tamże, s. 63.
[55]R. P. Tong, op.cit., s. 20.
[56]Tamże, s. 62.
[57]Tamże, s. 63.

do góry


główna anthropos? teksty autorzy recenzenci archiwum